Jak to z nóżką było
Późny wieczór. Gosia leży w łóżku. Nagle woła tatę i mówi, że ją boli. Ponieważ miała wyciągniętą rączkę, tata pocałował tę rączkę(to jest ta cudowna moc pocałunków). Na to Gosia: ale to nie rączka, to nóżka boli. Tata pocałował nóżkę: nie ta, druga - powiedziało dziecko. Zatem tata całuje kolanko drugiej nóżki, a córcia: ale nie kolanko tylko stópka. Pocałowanie stópki zakończyło całą bolesną sprawę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz