Niedaleko nas rozciągają się góry, bardzo stare, choć niskie masywy. Leżą głównie w County Laois, choć zahaczają też o County Offaly. Znajdują się tam wspaniałe trasy spacerowe, mniej lub bardziej trudne.
Ze względu na mój stan - 2 tygodnie do porodu - wybraliśmy najkrótszą - tylko 3km.
Na miejsce dojechaliśmy od Mountmellick. Drogi były malownicze - na zdjęciach robionych z samochodu tak tego nie widać - ale też dość wąskie, co jest tu niemalże normą:
Na parkingu czekają na chętnych małe mapy:
Całego terenu gór i okolic...
... oraz wyszczególnione trasy od naszej strony:
... czyli w tym wypadku 3 szlaki w Glenbarrow: 3km, 7km i 12km.
Już na wstępie - przy samym zejściu na ścieżkę - witają nas dawne, kamienne płoty, obficie porośnięte mchami:
Droga zaczyna biec w dół, co w moim przypadku, jest przyjemniejszym etapem:
Siostra nie omieszkała ująć mnie z moim potężnym, 9-miesięcznym brzuchem.
Wkoło rosną stare bluszcze, czepiające się w zasadzie już wszystkiego:
Potem wchodzimy w las - praktycznie dziewiczy, bo ręki ludzkiej w nim nie widać, albo bardzo umiejętnie wykonała swą pracę:
W dole rzeka Barrow:
A obok nas... drzewa, mchy, głazy:
Mosty na druga stronę były pozamykane, ze względu na osuwające się zbocza - efekt ostatniej zimy. Mogliśmy sobie tylko postać przy nich:
Trochę wspinania i podchodzenia pod wzniesienia było, nie powiem. Siostra zrobiła mi zdjęcie, żeby wszyscy widzieli, jak skakałam po kamieniach:
Prawie na każdym kroku natykaliśmy się na piękne widoki, czasem jak z bajek, czasem, jak z filmowych plenerów. Do tego dochodził kolor soczystej zieleni i rozświetlającego ją słońca:
Wreszcie dotarliśmy do punktu nr 1, czyli końca naszej trasy. Tutaj można było rozłożyć się na piknik przy drewnianych stołach lub na kamieniach koryta rzeki:
Dziewczyny biegały i chlapały wodą w czasie jedzenia i po posiłku:
Na wystających kamieniach, a może już głazach, tworzyły się małe wodospady:
Mało jeszcze widać tej irlandzkiej zieleni u nas, ale też przyroda ma kilkutygodniowe opóźnienie. Myślę, że na kolejną wycieczkę wybierzemy się w to miejsce już po moim porodzie. Wtedy będzie więcej liści i zieleni, co stworzy nowe, niepowtarzalne widoki. Poza tym wybierzemy się w troszkę dłuższą trasę.
Mam nadzieję, że nie zanudziłam Was tym wpisem. Chciałam się podzielić widokami i tym, co mnie urzekło.
hrabina.ee, poniedziałek, 12 kwietnia 2010