Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Co. Roscommon. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Co. Roscommon. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 10 lipca 2017

Glendeer Pet Farm...




...czyli z aparatem i dziećmi wsród zwierząt.

Glendeer Pet Farm to miejsce, gdzie dzieci mogą się jeszcze zetknąć ze zwierzętami hodowlanymi, często ich różnymi rasami. Położone tuż za Athlone, między polami, jest fantastycznym miejscem odpoczynku i rozrywki.


Przy zakupie biletu, dzieciaki otrzymują torebeczki z karmą i się zaczyna!





Torebki są z małą ilością ziarna, bo zwirzęta chyba by pękły z przejedzenia już w połowie dnia :)






Strusie, jak to w ich naturze, jak tylko mają okazję, zabieraja całą torbę z żarciem :) trzeba się pilnować...







Budło z gór Szkocji:





Nie da się ukryć, że poroże imponujące :)



Cała masa ptactwa, które pamiętam z dzieciństwa na wsi, a moje dzieci już tylko z takich wypadów...










Mini skansen, czyli jeden dom z wyposażeniem.









Atrakcją dla dzieci, a odpoczynkiem dla rodziców, jest spacer wśród drzew - szlakiem wróżek:







Do tego jest jeszcze plac zabaw - całkiem dobrze wyposażony, mini labirynt i stoły piknikowe. Jeśli nie masz jedzenia ze sobą, kawiarenka na pewno coś dostarczy(głównie słodkości), aczkolwiek my tym razem spasowaliśmy.

Wszystko to w otoczeniu ciszy mąconej odgłosaim przyrody i... dzieci ;)




niedziela, 22 maja 2016

Lough Key Forest Park, Co Roscommon



Tydzień temu wybraliśmy się na wycieczkę pod kątem rozrywek dla dzieci. Pojechaliśmy aż do Hrabstwa Roscommon, usytowanego w środkowej, a niektórzy twierdzą - zachodniej, Irlandii, w prowincji Connacht.
Artur znalazł tam miejsce zabaw dla dzieciaków - czyli krótko mówiac, park rozrywek i zabaw: Lough Key Forest Park.

Dzień był piękny na taką wyprawę. Już po przejechaniu jakichś 100km, widoki zaczeły się zmieniać.




Przepraszam za zdjęcia, ale robione były z jadącego autostradą auta i to przez szybe :) Chciałam pokazać tutejsze kamienne murki, okalające poletka:



Zbocza autostrad kwitną kolczolistem:






Oprócz autostrad, poruszaliśmy sie też drogami tego typu(z ograniczeniami prędkości do 80, bądź 100km/h), gdzie co i raz "wyskakiwał" mały, kamienny, wąski mostek:



W końcu dotarliśmy na miejsce i powiem Wam, że jest tam co robić nie tylko w jeden dzień, ale w dwa i więcej:


Jest tam całe mnóstwo tras spacerowych pośród pięknych lasów okalających jezioro. Jedyna opłata, to za parking - po całym dniu 4 euro.
Do tego oczywiście sa inne atrakcje - płatne już oczywiście, a jak dużo, zależy od tego, co kto chce robić.

Można pływać wypożyczona łódką lub zakupić rejs łodzią - chyba 2-godzinny; zapewniam, że jest co oglądać i podziwiać.

Można wypożyczyć rowery, badź inne urządzenia jeżdżące - zapomniałam nazwy :);

jest miejsce rozrywki pod dachem Boda Borg, - zachęcam do obejrzenia filmu - my braliśmy w tym udział, aczkolwiek uważam, że Izabela jest jeszcze ciut za mała, żeby wszystko ogarnąć i czerpać z tego radość, niemożność rozwiązania zagadek wprawiała ją w zdenerwowanie;

jest plac zabaw dla dzieci;

są też pola namiotowe dla tych, co przyjechali na dłużej(absolutnie fantastyczna opcja, bo z chęcią zatrzymałabym się tam na 3-4 dni).

Teraz zapraszam na szybki rzut oka na jezioro Lough Key i okolicę:









Widoczna w oddali Castle Island z małą twierdzą, zbudowaną około 1800r:





Amatorów rejsów i pływania łódkami było wielu:







Naszej wycieczki to jeszcze nie koniec :) Ciag dalszy nastąpi już wkrótce.