... które w tym roku przesadziłam do lekkiej, piaszczystej ziemi, zaczynają odżywać.
Wcześniej, rosły sobie bidulki w glinie i jakoś nie bardzo dawały się przekonać, że tam też im bedzie dobrze. Trzeba było znaleźć dla nich nowe lokum.
Wczesną wiosną przeniosłam je do pojemników na czas rekonwalescencji. Wyglądały biednie, niektóre miały po kilka ździebełek:
Popełniłam błąd, nie rozdzielając dwóch turzyc: Evergold i Everest i posadziłam je tak, jak były w ogrodzie, czyli w jednym pojemniku. Evergold wygląda na silniejszą - to ta z odcieniem żóltego na liściach; pod koniec sezonu okazało się, że była znacznie słabsza, niż jej towarzyszka.
Carex comans 'Frosted Curls' jeszcze w miarę wyglądała, ale jej odmiana w brązie, niestety, nie przetrwała.
Taki mały, nędzny zestaw traw miałam na tarasie wczesną wiosną:
W trakcie sezonu trawy zaczęły odżywać.
Festuca valesiaca - Kostrzewa walezyjska naprawdę pięknie odrosła. Miałam jej dwa, czy trzy ździebełka:
Po całym sezonie, już teraz, w październiku, kondycja traw jest zdecydowanie lepsza.
Carex oschimensis 'Everlime' to ta największa - jak widać najlepiej sobie poradziła i wygląda najbardziej zdrowo.
Carex oshimensis (Turzyca oszimska)Everest 'Fiwhite' też wyrosła i wzmocniła się, co widać niżej:
Niestety Carex oshimensis 'Evergold' (Turzyca oszimska), która rosła razem z nią już wypadła słabiutko. Może gdybym ją rozsadziła zaraz na początku, teraz wyglądałaby lepiej. Na dole, widać, że coś się rusza, coś zaczyna rosnąć. Na wiosnę rozdzielę "siostry" i może w kolejnym roku 'Evergold' będzie pięknością.
Carex comans Frosted Curls rozwinęła "loki" i zaczynają otaczać całą donicę:
W dodatku zakwitła:
I poniżej maleństwo, które ledwie oddychało:
Na sam koniec - październikowa Kostrzewa walezyjska
Uważam, że całkiem nieźle poszło nam w tym roku i w przyszłym będziemy już mieć piękne czupryny w donicach.