Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dżins. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dżins. Pokaż wszystkie posty
sobota, 13 maja 2017
Cięcie materiału i nowa bluzeczka na lato...
Poprzednio pokazywałam tę bluzeczkę:
Tym razem powstała taka:
I szczegóły rękawka:
Plecionka dosyć krótka, bo nie bardzo miałam z czego ja pleść :) wolałam pozostawić dłuższe końce.
Bluzeczka powstała z tego:
Izabelki zbyt krótka sukienka zamieniła się w koszulkę:
Dół musiałam tylko wymyśleć i postawiłam na warkoczową plecionkę, podobną do tej przy wycięciu szyi.
Z łańcuszka dżinsowego powstało opakowanie na donice:
...donice z miętą
Pozostało jeszcze zakrycie górnego rantu... ale możliwe, że pozostawię w takim stanie:
Na Moniki białym podkoszulku namalowałam kota. Na razie jeszcze nie traktowany żelazkiem, ale będzie, dla utrwalenia farby. Rysunek - kopia tego, który dostała od koleżanki z klasy :)
A szydelkowo też się dzieje... Powstało kilka kompletów. Oczywiście z konkretnym przeznaczeniem.
środa, 17 lutego 2016
Pokrowce na szybko
Kolejny raz - juz trzeci - uszyłam pokrowce na poduszki na krzesłach. Pierwsze dość szybko się zużyły, drugie funkcjonują non-stop, więc przyszedł czas na trzeci komplet, tak na wymianę. Padło na jeans, czyli recycling :) Przydały się te wszystkie odłożone spodnie.
Tym razem miałam w głowie szybki projekt, bez zbędnego bawienia się w szczegóły. Wymierzyłam podkładki, dopasowałam mniej więcej materiały i zaczęłam szycie. Jeden pokrowiec zajmował mi około 20 minut, więc muszę przyznać, że poszło całkiem sprawnie.
Pokrowce, po tym, jak schodziły spod igły, od razu wędrowały na krzesła.
Jak widać, każdy wierzch ma trochę inny odcień, ale dla mnie to nie problem. Przy okazji przypomniałam sobie, że moja maszyna kocha szycie jeansu. Naprawdę! Bez problemów przebijała się przez 2-3 warstwy, szyła lepiej, niż normalne płótna i bawełny.
Wiązania zrobiłam z pasków jeansu, który kiedyś miałam pocięty na inny projekt. Ponieważ poprzedni pomysł zawisł w próżni, a paski leżały i się nudziły, wykorzystałam je do pokrowców. Szyłam na żywioł, to znaczy bez upinania czy fastrygowania, ale mogłam sobie na to pozwolić, wszak nikt z tego strzelał nie będzie.
I tutaj jeszcze zbliżenie wiązadełek :)
Spodnia strona zrobiona na zakładkę, czyli zupełnie inaczej, niż poprzednie projekty. Uwielbiam ten sposób, bo jest szybciutki i nie potrzeba dodatkowych zamków, guzików, czy czego tam jeszcze.
Zestawienie: kwiatowe płótno i jeans bardzo do siebie pasują i przyznaję, że podoba mi się bardzo uszyty komplet.
wtorek, 11 sierpnia 2015
Recyclingowe pudełka
...w końcu wyschły i można je zaprezentować.
Spodnie jeansowe pocięte, paski posztukowane, żeby nie było tak idealnie gładko...
Wszystkie kanty oklejone delikatnym płótnem(z poszewki) w kolorze podobnym do głównego materiału.
Haft to po prostu za małe jeansy Izabeli. W końcu się przydały :) Najczęściej zbyt małe ubrania oddaję znajomym lub do SH, ale kiedy już mają plamy, dziury, itp., próbuję zrobić coś z nimi.
Stare, porysowane płyty dziewczyny wykorzstały do zrobienia "suncatcherów" czyli łapaczy słońca,w wolnym tłumaczeniu :) Użyłyśmy kleju PVA, brokatu i kolorowych szkiełek.
Jedna strona:
...i druga:
A tak się jeden z nich prezentuje w ogrodzie:
Monika swój oddała przyjaciółce, pozostał jeszcze jeden do zawieszenia. Niedługo wszystkie pójda prawdopodobnie do sypialni dzieciaków, żeby zawisnąć w oknie.
sobota, 23 listopada 2013
Uszczelniacz do drzwi
...albo stoper zimnego powietrza, nazwać można jak się chce, ważne, żeby spałniał swoją funkcję, bo ostatnio na Wyspie troszkę nas ochłodziło. Przymrozki wieczorami, dość zimno w nocy i skrobanie lodu, bądź szronu z szyb samochodu wczesnym rankiem. To wszystko towarzyszyło nam caluteńki tydzień i być może towarzyszyć będzie dalej. Zważywszy na porę roku, należy się spodziewać drugiej opcji.
Ponieważ nasz dom do najszczelniejszych nie należy, zwłaszcza drzwi frontowe dają o sobie znać, kiedy temperatury spadają, w całym korytarzu jest naprawdę zimno(tu sprawę rozwiążemy specjalnym uszczelniaczem). I właśnie to zimno przeciska się 2 centymetrowymi szczelinami(w zasadzie to już nawet nie należy tego nazywać przeciskaniem) i chłód swobodnie wędruje sobie po całym dole. Należało temu jakoś zapobiec. Moglibyśmy kupić takie wałki, ale kiedy to nastąpi, nie wiadomo,a zimno wędruje i czsem z lekka kąsa.
Ponieważ maszynę miałam rozgrzaną, bo przyszywałam suwak w kurtce(koleżanki maszyna nie dała rady pociągnąć szwu przez dwie warstwy solidnego materiału i ocieplenia, więc zaoferowałam swoją pomoc, nie będąc do końca pewną, jak poradzi sobie z tym mój sprzęt; udało się), zatem wykorzystałam sytuację rozbabaranego stołu i wyjęłam materiał uzyskany z pociętych dżinsów(a mam ich trochę za sprawą siostry i mojej zmiany rozmiaru).
Po godzince, może półtorej, szycia, mierzenia i przycinania, stwór wsunał się pod drzwi:
...i uszczelnił dokładnie to, co miało być uszczelnione. Wybrałam dżins, bo jest mocny i podejrzewam, że wiele zniesie, a poza tym, jakos tak naturalnie wpasowuje się we wnętrze.
Patrząc z boku wygląda to tak:
Są to dwa połaczone ze sobą wałki. Odległość między nimi, to około 5cm.Wnętrze wypchałam znoszonymi, bądź poplamionymi, pociętymi ubraniami moich pociech. Taki uszczelniacz, wsuwa się pod drzwi i potem już jeździ on z nimi podczas otwierania i zamykania.
Najważniejsze, to dobrze wymierzyć długość wałków. Mogą być jednakowe, bądź nie. Strona, na którą się drzwi otwierają, może mieć nico dłuższy wałek - np. na szerokość drzwi + futryna, bo tutaj i tak nie będzie to przeszkadzać. Z drugiej strony natomiast, wałek musi być wpasowany dokładnie w futrynę, żeby pozwolił na swobodne zamykanie drzwi.
Dzis zaczęłam też składać kolejny projekt szyciowy:
Pocięte w paski dżinsy - najlepiej, żeby były w różnych odcieniach granatów i niebieskości, przeplatam, mocuję szpilkami i zszywam. Przyznam sama, że jeszcze nie wiem na co przeznaczę powstałą płachtę. Zależy to od tego, jak dużą powierzchnie uda mi się uzyskać, a to z kolei zależy od pokładów mojej cierpliwości.
Pomysł widziałam w necie, bodajże na FB, ale tam paski miały idelane szerokości i były równiutkie. U mnie... cóż, próżno szukać by linii prostych. Ciekawa byłam, czy z takich też wyjdzie plecionka, czy też trzeba zasiadać i dokładnie wymierzać szerokość dżinsu. Okazuje się, przynajmniej na tym etapie, że nie takie całkiem proste(delikatnie rzecz ujmując), też się nadają do szycia.
W planach mam jeszcze piórniki dla dziewczyn, a w zasadzie tuby na kredki. Też z dżinsu, bo bardzo podoba mi się praca z tym wdzięcznym materiałem. Póki co maszyna daje radę, więc jak tylko czas pozwoli, będę szyła.
Subskrybuj:
Posty (Atom)