W ogródku małe zamieszanie.
Do ziemi powędrowały kolejne kwiaty z pojemników: piwonie, werbena i kocimiętka; do tego przesadziłam dwa liliowce i wszędzie dołożyłam cebulki wiosennych kwiatów.
Pod kompostem jest podwójna warstwa tektury, żeby ograniczyć chwasty.
Na razie wygląda to smętnie, tym bardziej, że podcięłam fuksję i nagle zrobiło się pusto.
Myślę, że za rok, wyprowadzę fuksję na trochę wyższym pniu, żeby dolne gałęzie nie kładły mi się na ziemi.
Werbena peruwiańska (
V. bonariensis)
Papirus musiał powędrować do domu. Pewnie będzie mu brakowac światła, bo co w środku, to jednak nie na zewnątrz:)
Sadzonki nadal się ukorzeniają:
...a niektóre zakwitły, jak to Hebe
Lobelia wciąż piękna:
Ogórecznik - troszkę atakowany przez mszyce - jeszcze kwitnie:
Golteria rozesłana -
Gaultheria procumbens - od wiosny rozrosła sie całkiem sporo. Teraz ma jednocześnie i kwiaty i owoce. Więcej na jej temat po kliknięciu na nazwę. Dodam tylko, że ma ciekawe właściwości.
Nemezja, po chwili odpoczynku, teraz ruszyła z kwitnieniem:
I kilka zdjęć z jesiennego ogrodu o poranku