Czosnki z poprzedniego roku już tylko jako przekwitłe dekoracje stoją w ogrodzie, a tu czas, kiedy nowe cebule pojawią się w sklepach.
W tym roku na pewno dokupię więcej Allium christophii, bo jego wspaniałe, ogromne kule(gościły w majowo-czerwcowych postach) mnie zachwyciły.
Liatria jeszcze w ostatnich podrygach:
Wilec pięknie oplata kratkę, na której na razie nie gości nic na stałe:
Pelargonie bujają i stanowią doskonałe wypełnienie przestrzeni po przekwitłych bylinach.
Pomidory już ogłowiłam i teraz tylko pozostały grona do dojrzewania
Jestem ogromnie zachwycona begoniami, które przywiozłam z wyprzedaży. Były malutkie, z trzema listkami i nie zamierzały wcale rosnąć. Po tym, jak dostały nowe podłoże ruszyły z kopyta:
Posadzonkowana Werbena (Verbena bonariensis) wypuściła pierwsze listki:
Na zdjęciu poniżej kwiat werbeny. Jest wspaniałą roślina szkieletową, dodającą wysokości rabatom, a przy tym lekką, bo nie wypełnia sobą całej przestrzeni.
Widzę światełko w tunelu, jeśli idzie o wrzośca zasuszonego przez "opiekunów ogródka". Gdzieś zostało w nim trochę życia, które uchwyciłam w porę. Zaczyna odrastać.
Dlatego mam nadzieję, że zanokcice, które zostały zdjęte ze ścianki wystawowej, też ruszą. Mam na nie miejsce w cieniu kompletnym na moim tarasie. W Polsce raczej uprawiana jako roślina doniczkowa.
Środeczki już wykazują trochę życia:
Mam też dwie piękne donice ogromnych rozmiarów. Akurat na taras, na coś dużego.
Na razie wstawiłam w nie te pojemniki, które miały najgorsze osłonki:
I zdjęcie z mojego kominka, na którym goszczą teraz głównie kwiaty: