... ja wciąż pracuję i negocjuję moją umowę:)
Irysy (Iris x hollandica)już u mnie przekwitły, pozostało wspomnienie.
Orliki też już w zasadzie przemijają:
Jeden krzak już totalnie przycięłam, żeby zaczął od nowa wybijać.
Floks przelewa się przez ogrodzenie, a obok niego rozchodnik w odmianie purpurowej, która wczesną wiosną wyglądała całkiem zwyczajnie - zielono:
Zawciąg nadmorski - uwielbiam!
Goździki przeciskają się między cegłami:
Dąbrówka rozłogowa powoli rozrasta się w cieniu krzaczorów:
Kolejny goździk, który dostałam w prezencie:
Czosnki powoli rozwijają swoje kwiaty:
Powojnik już w fazie powolnego przekwitania. W tym roku jakoś nie zaszalał z ilością kwiatów. Dół, owszem, obsypany, ale góra... mogło być lepiej:
Moja mała produkcja sadzonek na potrzeby szkoły:
Pierwsze pelargonie gotowe do wysadzenia:
Od kilku dni stoją w cieniu na dworze i całkiem ładnie sie zaaklimatyzowały.
Reszta dalej będzie się ukorzeniać. Bukszpany już rozsadzone do doniczek, teraz będą tylko podrastały. Z braku doniczek, wszystko użyte, co nadaje się do obsadzenia:)
Obawiam się tylko, że w którymś momencie zabraknie mi miejsca. Muszę poprosić, żeby w szkole gdzieś znaleźć jakiś kącik dla ukorzeniających się roślin.
W domu rozsadziłam skrzydłokwiaty i zapełniłam nimi mini szklarenkę na oknie:
Hoja wypuściła pierwsze pąki, za chwilę zacznie się pokaz; teraz jeszcze w fazie zamkniętej: