Pokazywanie postów oznaczonych etykietą haft. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą haft. Pokaż wszystkie posty
piątek, 2 listopada 2018
Bienik z różami
Zakończyłam wyszywanie bieżnika.
Odczekał swoje na upranie i ukrochmalenie. Trzeba też było wyciąć całe połacie płótna.
Oto efekt:
Na stole bez serwety też dobrze wygląda.
Mam nadzieję, że spodoba się obdarowanej osobie.
piątek, 12 października 2018
Dokładam nitkę do nitki...
...i tak powoli powstaje haft. Mimo że pracowity, to sprawia mi dużą przyjemność. Sama już nie mogę się doczekać efektu końcowego!
Zrobiłam zdjęcie pod słońce, żeby pokazać ile go tak naprawdę jest. Minęłam właśnie połowę:
Jesienne bratki właśnie rozwinęły całe bukiety kwiatów:
Między tymi wszystkimi fioletami i niebieskościami, posadzone mam też żółte; to zestawienie daje niezwykły efekt kolorystyczny.
Chwalić się jednak nie będę zdjęciami obejmującymi większą część ogródka, bo nie ma czym. Wysiało mi się całe mnóstwo bratków, niezapominajek, nawet lwie paszcze gdzieś się uchowały i to wszystko koegzystuje sobie jako zielona masa, przeplatana kolorami. Nie jest to popisowa rabata do pokazania, więc wstawiam zbliżenia tylko niektórych okazów.
Taras zalany jest ognistą czerwienią pelargonii, którą przetyka zieleń liści.
Bluszcz oplatający płot wydał właśnie całe mnóstwo pięknych owoców. Nie są jadalne, za to dobre na przyrządzenie jakiejś mikstury, z jednej strony leczącej, a z drugiej... trującej... Przede wszystkim zaś, są po prostu piękne.
piątek, 10 sierpnia 2018
Lawendowe szaleństwo
W tym roku lawenda kwitnie i kwitnie, dostarczając co i raz obfitych bukietów do suszenia. To tylko jeden mały krzak, a pozwolił mi napełnić już 3 całkiem spore woreczki. I dodam tylko, że napchałam je bez ograniczeń, a nie tak, jak lata temu, tylko troszkę.
Na woreczkach przypominałam sobie haft.
Wyszperałam jakieś ostatki mulin i "od ręki" wyszyłam gałązki.
Przy okazji poćwiczyłam sobie wyszywanie tych kulek, zapomniałam, jak się one nazywają....
Dodałam resztki koronek i... już są.
Ponieważ lawenda wciąż kwitnie, muszę zaopatrzeć się w jeszcze przynajmniej jeden woreczek. Skoro mam taki obfity rok, to muszę korzystać.
Subskrybuj:
Posty (Atom)