Zrobione w miarę szybko, funkcjonalne i pasujące do dziewczęcego pokoju. Gosia naprawdę potrzebowała jakichś pojemników na swoje drobiazgi, porozrzucane po półkach. Ponieważ ma najmniejszy pokój, w dodatku dość wąski, nie ma tam miejsca na jakieś większe szafki. Jak chyba wszystkie dzieci w jej wieku, posiada mnóstwo pierdułek, które trzeba gdzieś poupychać. Miałam pleść wiklinowe koszyki, ale doszłam do wniosku, że nie lubimy się z papierową wikliną, więc nic na siłę.
W markecie, wybierając pudło na przeniesienie zakupów, zwracałam uwagę na to, żeby było ładne(mam na myśli nie pogięte), mocne i i niezbyt wielkie. Po prostu pasujące do naszych półek.
Jeszcze nie wiedziałam, jak je ozdobię, ale któregos dnia, szukając materiałów na podkładki, wpadł mi w ręce karton ścinków podklejonych papierem.
Kiedyś dostałam takie próbniki zasłonowe, gdzie każdy kawałek materiału jest podklejony dookoła papierem. Próbowałam to odrywać, odmaczać, cuda tworzyłam, ale klej zawsze zostawał. Wkurzyłam się w końcu i po prostu poodcinałam paski razem z materiałem. Strat było sporo. Pierwsze porcje pasków wyrzuciłam do kosza, a kolejne, wiedziona jakimś przeczuciem, schowałam do kartonowego pudełka. I właśnie teraz te paski wpadły mi w ręce i od razu też przyszedł pomysł, jak je wykorzystać.
Pomógł mi w tym klej PVA - genialny, stosowany przeze mnie prawie do wszystkiego. Pudełka okleiłam paskami, a klej dodatkowo wzmocnił wszystko, bardzo dobrze usztywniając całość. Oto efekt:
I zbliżenia pudełek:
Zapewne nie wykorzystałabym już tych ścinków, gdyby nie potrzeba uporządkowania drobiazgów. Ponieważ mam jeszcze całkiem niezły zapas, powstaną kolejne pudełka, tym razem do pokoju młodszych dziewczyn.
Skoro już jesteśmy w pokoju Gosi, to pokażę też część wzoru wróżkowo-kwiatowego. Wzór powstaje powoli, jest odręcznie malowany, stąd każdy kwiat nieco inny, a i linie nie są idealne.
Część elementów jest lekko błyszczące, dzięki lakierowi zmieszanemu z brokatem.
Efekt błyszczących kwiatów, czy też sukienek, najlepiej widać o zachodzie słońca, kiedy wpadające do pokoju promienie, rozsiewają błyski na ścianie.
Jeszcze pozostało domalować ze dwie wróżki, może jakieś motylki, gałązkę lub dwie.... i obrazek na ścianie będzie gotowy.