Wpis będzie długi i o wszystkim.
Zrobiłam herbatę z wierzbówki.
Po tzw. fermentacji, czyli tak naprawdę utlenieniu, zwinięte "cygara" wyglądają, jak widać poniżej. Mogłyby być odrobinę bardziej brązowożółte, ale te też ujdą.
zwitki liści zostały pocięte:
Pocięte liście na tacy do suszenia
Po 50 minutach - suche i gotowe do wyjęcia:
Cała porcja jeszcze chwilę leży i odpoczywa:
Po kilku minutach pakuję wszystko w szczelny słój i gotowe.
Projekt Moniki. Miała temat: pszczoły i trzmiele.
Wybrała trzmiele, ale żeby było bardziej widowiskowo(niekoniecznie zgodnie z rzeczywistością) projekt wykonała w kształcie "ula".
W środku opisała trzmiela; w czym poszczególne części ciała pomagają, gdzie mieszka, co robi, itd. itp.
Artura PIERWSZA PRACA STOLARSKA zakończona i już w użytku. Pracę obejrzał i pochwalił zawodowy stolarz, zatem Artur zadowolony niesamowicie. W prezencie dostał piłę elektryczną, sąsiad stolarz cierpliwie mu wyjaśnia pewne myki rzemiosła, a Artur planuje kolejne prace.
Półka na herbaty, przyprawy i wszystko, co drobne; jeżdżąca na kółkach, wsunięta w szczelinę między lodówką, a kredensem.
Dzieci zachwycone nową zabawką, a ja jestem niezmiernie zadowolona, że cały bałagan herbaciany zniknął z blatów roboczych, których i tak w irlandzkich domach nie ma zbyt dużo.
Artur tak poważnie podchodzi do nowego hobby, że już nie kupuje gier komputerowych, a nawet je wyprzedaje(on, maniak -gracz!!!! szok, po prostu szok!)
Kolejny szok , ale bardziej dla Was, niż dla mnie.
Mam Ci ja powojnik piękny, la la la.... mogłabym zaśpiewać
jeden krzak, od ściany do ściany....
Przewieszał się przez płot...
...dzieciaki ciągle urywały mi gałęzie i rzucały na ziemię, a on rósł....
...jednym słowem był wielki, nie do zabicia....
Dziś został mocno przycięty:
To żółtobrązowe to właśnie on, ten wielki krzaczor...
Zielonego i suchego było tyle, że w dwóch koszach nie pomieścimy. Na podwórku została jeszcze bela gałęzi. Ja mam cichą nadzieję, że trochę przywiędną i wszystko zmieszczę do koszy, ale zaczynam mieć wątpliwości. Artur wątpliwości nie ma. On po prostu twierdzi, że to nie wejdzie do kosza i koniec.
Teraz będziemy czekać aż powojnik odrośnie silniejszy i piękniejszy:)





















