Dwa dni temu, razem z naszą sąsiadką, pojechałyśmy na wycieczkę do pobliskiego Kildare. Interesowały nas ogrody japońskie. Nas, tzn. sąsiadkę i mnie, dziewczynki były mniej zadowolone, aczkolwiek troszkę pobiegały i w tym frajdę odnalazły.
Zdjęć dobrych nie zrobiłam, ponieważ musiałam pilnować dziewczynek - wszędzie były strumyczki, potoki i jeziorka, poza tym skały, góry, schody, itp. Pokażę to, co udało się nam ująć w miarę dobrze.
Zatem... zaczynamy(jeśli ktoś ma życzenie obejrzeć większe zdjęcie, to należy na nie kliknąć).
Już z wejścia witają nas kamienne elementy związane z Japonią:
Dzień był niesamowicie słoneczny, stąd tak jaskrawe kolory na zdjęciach:
Oczywiście most - naprawdę taki czerwony:

Dziewczyny prawie wpadły do wody, tak się wychylały.
Pergola nad wodą:
Skalne przejście:
Woda, woda....

Tu Monika wpadła do wody - na szczęście mokre były tylko nogi.
Monika dzielnie pokonywała kolejne stopnie w drodze na niezbyt wysoką górkę:
Widok z tejże górki - niestety, nie mam lepszego ujęcia, bo bałam się o dzieci:
Stylowy domek:
... i my przy domku:
Bonsai - całkiem spore:

Wiele tam ich było ale zdjęcie tylko jedno przywiozłam.
W końcu dzieci powiedziały, że muszą usiąść:

Wybrały najbardziej zacienione i przewiewne miejsce.
Pustelnia Św. Fiakra:

...patrona ogrodników zresztą(zresztą, bo jestem ogrodnikiem z zawodu)
Idziemy dalej i... widzimy pustelnika:

... w jakże pięknym otoczeniu.
Na to właśnie patrzy pustelnik:
Zmęczona Monika już nawet nie przejawiała zainteresowania końmi. Po prostu szła:

Mają tu małą stadninę - małą według mnie.
A tutaj woda po raz kolejny w moim obiektywie:
I jeszcze raz:

Nie mogłam się oprzeć. Musiałam zrobić to zdjęcie.
Najbardziej żałuję tych wszystkich zdjęć, których nie zrobiłam. Było ich sporo. Obiecałam sobie, że następnym razem pojedziemy tam we dwie, bez dzieci i mężów.
Dla zainteresowanych:
Otwarte:
12th February to 23rd December 2009
7 days per week 9.30 a.m. to 5 p.m.
Car Park locks at 6.30 p.m. sharp.
Tu możesz wejść i poczytać