Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szycie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szycie. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 17 września 2019

Okno



Jedno z najmniejszych okien w domu, to łazienkowe.

Przyznam, że lata całe czekało na "ubranie". W końcu zrealizowałam projekt.


W świetle poranka:







I w nocy...



Biała organza marszczona jak popdło, bez mierzenia - tworzy delikatną firankę, zawieszoną na drewnianym kijku, który pełni rolę karnisza.







Jeszcze zbliżenie szydełkowych opasek, podtrzymujących zasłonki:






Zasłonki wiszą od maja, ale nijak nie miałam czasu zrobić zdjęć i napisać o tym :)

środa, 1 maja 2019

Troszkę szycia i dużo szydełka



Ostatnio poczytuję sobie więcej, a zatem nie udzielam się robótkowo aż tak bardzo. Powoli jednak  coś tam powstaje.


Kawałek tiulu, obszyty, przymarszczony..
.


Do tego kilka ozdób....



Mam nadzieję, że powstanie też coś z udziałem białych róż, które tutaj okazały się zbyt ciężkie:



Tymczasem powojnik kwitnie niezawodnie, jak co roku. Przeżył nawet naszą burzę, choć wyszarpało go strasznie!


Mam nadzieję, że jakoś się zdoła pozbierać i zakwitnie pięknie aby na zbliżającą się uroczystość pokazać się w całej okazałości. Uroczystość, to I Komunia Izabeli. Już za tydzień, 11 maja.

W domu mam jeszcze Gosię, która nadal korzysta z przerwy wielkanocnej w swojej szkole. Odlatuje 6 maja, żeby przylecieć znowu za kilka dni - 10 maja. Nalata się dzieciak!

Od środy będdzie się już powoli zjeżdżać rodzina. Czekam na to bardzo, dzieci również. Ogromnie cieszę się na tę uroczystość, na te spotkania.... Oby tylko pogoda nam dopisała.

Znalazłam w aparacie jeszcze kilka zdjęć serwetek, publikowanych już co prawda, ale te ujęcia sa według mnie lepsze. Poza tym gdzie, jak nie tutaj, będę się nimi chwalić?


Diamentowa, na pierwszy ogień:












Mniej udana - kłosy:















Niebawem, mam nadzieję, pokażę w końcu półkę wykonaną przez A.  i parę innych rzeczy.

Teraz zmykam do książki....

niedziela, 7 kwietnia 2019

Szkolne przedstawienie


Szkoła podstawowa moich córek wystawia w nadchodzącym tygodniu sztukę "Panthastic" - aranżację "Piotrusia Pana". Monika zgłosiła chęć wzięcia udziału w tym przedsięwzięciu. Dostała rolę Indianina. Już od grudnia dzieci zaczęły przygotowania.

Dzięki  tej sztuce, szkoła zbierze pieniądze - sprzedając bilety - na kolejne inwestycje i potrzeby.


Oto Monika przed próbą generalną:
















Cały strój wykonałam sama, posiłkując się wzorami malunków indiańskich i wykorzystując ubrania, które leżały w domu z przeznaczeniem na recycling.




W ziemniakach wycięłam wzory i farbami do tkanin naniosłam je na płócienną koszulę.



Opaska - wyrysowane wzory plus pióra wycięte z pianki i podklejone drucikiem dla usztywnienia.




Frędzle na spodniach i koszuli, to splot pętelkowy na szydełku. Po przyszyciu paska pętelek, poprzecinałam je i powstała namiastka frędzli, jakie Indianie mieli na swoich ubraniach.

poniedziałek, 19 lutego 2018

Troszkę szycia



...i kilka zdjęć - jak co roku o tej porze - żonkilowych.

Zaplanowałam sobie całe mnóstwo prac na ostatnie dwa tygodnie i, jak to zwykle w takich przypadkach bywa, nie zrobiłam nawet czwartej części.

Zdołałam uszyć tylko trzy podkładki na stół. I to wymęczyłam je strasznie, choć nie o szycie chodzi, bo ono szło migiem. Jakoś nie po drodze mi było z tym projektem.



Materiał śliski, ale po spięciu szpilkami nie było większych problemów.

 Kolory zmieniają się, zależnie od światła, więc zdjęcia takie sobie w mojej opinii.



Ponieważ podkładki u mnie są używane non stop, a co za tym idzie, wciąż prane i prane, te uszyte dwa lata temu - chyba dwa lata temu, już poszły w odstawkę.



Oczywiście trzy, to stanowczo za mało. Musi być przynajmniej 6 i mam nadzieję, że za te kolejne zabiorę się już wkrótce.



W ogródku kwitną bratki; wybrałam te miniaturowe, ponieważ kwitną dłużej i obficiej. Ich rozwinięte kwiaty nie poddały się przymrozkowi ani śniegowi, który niespodziewanie spadł.



Niezapominajki wysunęły już pierwsze pąki, a niektóre z nich nawet się rozwinęły:



Pierwszy krokus - ten najodważniejwszy, zaczyna rozchylać kwiat.



I miniaturowe żonkile. Dwa dni temu w pąkach, a dziś...



Za kilka dni będzie w tym kącie ogródka żółta, lśniąca poducha kwiatów:



Tymczasem wieczorami jeszcze mogę zapalić świeczkę, bo atmosfera ku temu sprzyja.


wtorek, 30 maja 2017

Maj pełen niespodzianek




Po pierwsze były 10-te urodziny Moniki. W tym roku to ona będzie miała urodzinowe przyjęcie. Każdego roku kto inny obchodzi urodziny w szczególnym miejscu. Dzieci się z tym pogodziły i nie ma protestów.
Przyjęcie Moniki ma być na basenie, ale dopiero po połowie czerwca, kiedy wszyscy już będą wolni, po testach, itp.




Miałam też i ja swoje urodziny... dostałam maszynę... Miał być to singer, ale w sklepie w Dublinie zmieniłam zdanie. janome... więcej o niej innym razem




Dziś odbył się kiermasz ciast i ciasteczek, prowadzony przez 6-te klasy, w celu zebrania funduszy na ich wycieczkę szkolną. Oto co my przygotowałysmy w domu:







W dziedzinie robótek praca wre...


Opakowania na poduchy leżakowe:



Podkładki pod kubki:



...i małe sercowe niespodzianki...



Wszystko - oprócz leżakowca - na prezenty....

wtorek, 16 maja 2017

Codzienność okraszona kwiatami



Po pięknej pogodzie pojawił się deszcz. Skorzystałam z okazji i zrobiłam kilka fotek. Potem zakwitły mi irysy i też je obfociłam. Dzisiejszy wpis przepleciony więc będzie zdjęciami kwiatów.




Szkoła nieuchronnie zbliża się do końca. Dyrektor właśnie rozesłał maile z ostatnimi wiadomościami majowymi.
Podoba mi sie jego podejście do tych spraw: wszystkie informacje zebrane na dwóch stronach, krótko, zwięźle i przejrzyście. Do tego nie ma tych ton papieru, które do tej pory dzieci przynosiły ze szkoły ze wszelkimi informacjami. To jest duży plus dla nowej władzy.
Generalnie uważam, po prawie 9 miesiącach rządów nowego dyrektora, że udało mu się tchnąć więcej życia w szkołę. Zyskała ona już podczas tych kilku miesięcy. W końcu strona internetowa działa, jak należy, będzie też można dokonywać płatności kartą, a nie wysyłać pieniądze w kopertach.




Oprócz oczywistych świąt i okazji(np. Halloween), dyrektor wprowadził dodatkowe atrakcje i dni szczególnie celebrowane, jak np. Dzień Wody(projekty do zrobienia i przebieranki), Dzień Książki(przebieranki), tydzień sportu - całe 5 dni najróżniejszych aktywności prowadzonych przez różnych sportowców.




Minusem jest zorganizowanie wycieczki dla 6 klas na dwa dni. Nie zostało to skonsultowane z rodzicami, a znaczący jest koszt takiej imprezy. Mimo mojego niezadowolenia, musze mu oddać sprawiedliwość - organizuje dwa kiermasze w szkole, które mają zasilić budżet szkoły, a w zasadzie 6 klas. Zarobione pieniądze zostaną dołożone do wycieczki i tym sposobem szkoła obniży koszt wyjazdu.


Poniżej powojnik montana, odmiana pełna:

Zbliżenie na jego kwiaty:



Mamy już wyznaczone terminy egzaminów z angielskiego i matematyki: 24 maj i 1 czerwca. Potem zacznie się już takie odklepywanie lekcji :)
Aż wierzyć mi się nie chce, że to już końcówka! A dla Gosi koniec podstawówki! Trzeba będzie obmyśleć coś na pożegnanie...



Ponieważ pogoda raz dopisuje, a raz nie, wybieramy się tylko na bardzo krótkie, lokalne spacery. Zdjęć aż tak dużo nie robię, bo Iza anektuje aparat :) Poza tym, razem z Arturem, cieszymy się otaczającą zielenią i spokojem. Chłoniemy wiosnę, która teraz przeżywa swoje najlepsze tygodnie.



W planach mamy wizytę w Dublinie i to już w ten weekend. Jest to połączenie załatwiania interesów i przyjemności. Artur spotka się z Plunketem, ja pójdę z dziećmi do muzeów, a potem muszę koniecznie obejrzeć maszynę do szycia, którą małżonek dla mnie wypatrzył. Było ze trzy obstawione modele: janome, brother i singer.


Mój mąż, jak już się z czymś uprze, to koniec. Janome nie jest dostępna na europejskim rynku - ten konkretny model. Potem poszedł jakiś brother na tapetę. W końcu A. zadzwonił do sklepu z maszynami w Dublinie i przeprowadził dyskusję ze sprzedawcą, po ktorej to okazało się, że ma dla mnie wymarzony model. Nie za drogi, nie za tani, bez elektroniki, z 23 ściegami(bo prawda jest taka, że potem i tak używa się kilku; to tak jak z pralkami i milionem programów do prania).



Moja przyszłościowa maszyna to singer 4423 heavy duty. Obejrzałam recenzje z Australii,a  potem okazało się, że Intensywnie Kreatywna też o niej co nieco powiedziała. Chyba klamka zapadła, tym bardziej, że cenowo nie jest aż tak wyjechana w kosmos...Dublin pokaże, czy sie pokochamy z singerem czy nie :)