... czyli takie maleństwa, które można położyć na spodek, pod spodek, albo zwyczajnie, potraktować jako podkładkę pod kubek.
W domu jakoś takie te zdjęcia wyszły niezbyt: niby widać szczegóły, można dokładnie sobie obejrzeć serwetkę, ale czegoś mi brak... Zrobiłam więc drugą sesję na zewnątrz, bo pogoda nam sprzyja.
Pierwsza w tym roku, herbata na tarasie
Otoczenie jeszcze nie uporządkowane, ale wysarczyło przetrzeć stół, zarzucić szal na fotel, zaparzyć herbatę i zacząć się delektować.
Zwłaszcza, że doszły nowe filiżanki:
Kolejny komplet serweteczek:
To już drugi taki. Pierwszy powędrował do znajomej.
Choć generalnie nie lubię powtarzania projektów, to ten schemat jest wyjątkowo przyjemny i szybciutki do zrobienia.
Muszę powiedzieć, że filiżanki i spodki są wyjątkowej urody. Jestem nimi zauroczona.





























