Wczoraj, korzystając z pięknej pogody, pojechaliśmy do Emo, małej wsi odległej od Portarlington o kilka kilometrów.
Znajduje się tam dworek zbudowany w stylu neoklasycznym. Projektantem był James Gandon, który w roku 1790 "postawił ostatnie kreski" w projekcie. Dworek ten jest zaprojektowany w sposób podobny jak tzw. dom gościnny John'a Dawson'a, który znany był jako I Earl Portarlington(Pierwszy Hrabia Portarlington).
Znajduje się tam dworek zbudowany w stylu neoklasycznym. Projektantem był James Gandon, który w roku 1790 "postawił ostatnie kreski" w projekcie. Dworek ten jest zaprojektowany w sposób podobny jak tzw. dom gościnny John'a Dawson'a, który znany był jako I Earl Portarlington(Pierwszy Hrabia Portarlington).
Budynek otoczają rozległe trawniki i park. Wszystko to jest otworzone dla zwiedzających i tych, którzy przychodzą tu na spacery i bieganie. Wstęp wolny. Jedynie zwiedzanie dworku kosztuje kilka euro(3-4).

To zdjęcie wyszło dość ponure, ponieważ słońce od czasu do czasu chowało się za chmury.

Jedna z muz greckich.

W całym parku kwitły najróżniejsze odmiany żonkili.

Swoistego uroku dodawał starodrzew; niektóre pnie porastały poduchy mchu sięgającego 3-4 metrów w górę.

Na obrzeżach parku znajduje się jezioro zamieszkałe przez kaczki i łabędzie. Tuż przy jeziorze rozciąga się teren porośnięty kwiatami.

Ptaki przyzwyczajone są do tego, że ludzie przynoszą chleb i je karmią. Podpływały do samego brzegu.
W parku zaczynają kwitnąć drzewa i krzewy: kamelie, rododendrony, pieris.

Kamelia x williamsii 'Bow Bells' wysokość ok. 4m

Rododendron(różanecznik)

rododendron, prawdopodobnie thomsonii, który jest drzewem i wyrasta do 6m.

Pieris japonica
Dziewczynki wspinały się na drzewa:

Tutaj: choina kanadyjska
Na tle nieba pięknie wyglądały sekwoje i cedry.

W sumie zrobiłam chyba około 70 zdjęć. Chętnie wróciłabym tam za tydzień lub dwa. Na pewno kwitnienie rozpoczną kolejne gatunki.
To zdjęcie wyszło dość ponure, ponieważ słońce od czasu do czasu chowało się za chmury.
Jedna z muz greckich.
W całym parku kwitły najróżniejsze odmiany żonkili.
Swoistego uroku dodawał starodrzew; niektóre pnie porastały poduchy mchu sięgającego 3-4 metrów w górę.
Na obrzeżach parku znajduje się jezioro zamieszkałe przez kaczki i łabędzie. Tuż przy jeziorze rozciąga się teren porośnięty kwiatami.
Ptaki przyzwyczajone są do tego, że ludzie przynoszą chleb i je karmią. Podpływały do samego brzegu.
W parku zaczynają kwitnąć drzewa i krzewy: kamelie, rododendrony, pieris.
Kamelia x williamsii 'Bow Bells' wysokość ok. 4m
Rododendron(różanecznik)
rododendron, prawdopodobnie thomsonii, który jest drzewem i wyrasta do 6m.
Pieris japonica
Dziewczynki wspinały się na drzewa:
Tutaj: choina kanadyjska
Na tle nieba pięknie wyglądały sekwoje i cedry.
W sumie zrobiłam chyba około 70 zdjęć. Chętnie wróciłabym tam za tydzień lub dwa. Na pewno kwitnienie rozpoczną kolejne gatunki.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz