W tym tygodniu zakończyłam kolejny projekt "odnowa mebla", a w zasadzie "dopasowanie starego do nowego".
Na korytarzu stał sobie stolik, który Artur dostał od znajomego. Stał i dobrze spełniał swoja funkcję, ale nijak nie mógł się wpasować kolorystycznie w przedpokój. Tego mebla malować nie chciałam, bo w przyszłości pasował będzie do naszej sypialni. I pewnie tak by dalej stał, gdyby nie nasza sąsiadka, która zobaczyła moje odnowione meble i oddała mi swój stolik.
W podobnym stylu, troche mniej ozdobny. I ten, już po dokładnym wymierzeniu wszelkich wolnych przestrzeni, jakie zostały jeszcze w naszym domu, poszedł do malowania.
Stolik to kolejny mebel, który trafił do mojej serii:
Wszystko to ruszyło po tym, jak wypróbowałam mozliwości farb kredowych, a i sytuacja meblowa na s przycisnęła.

Piękne te stoliki i w oryginale i po malowaniu.Powinnas założyć jakąś firmę do renowacji.Piekny zestaw stworzylas.Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńPodziwiam, podziwiam, PODZIWIAM!
OdpowiedzUsuńInspirujesz mnie nieustannie!
W nowej szacie stolik wyglada bardzo ladnie i pasuje do reszty.
Brawo!
Motylek
Pięknie wyszło. Wszystko idealnie do siebie pasuje. Pozdrawiam serdecznie 🌷🌺🌺🌺🌺🌺🌺🌺🌺🌷
OdpowiedzUsuńŚwietna metamorfoza! Pozdrawiam:)
OdpowiedzUsuń