środa, 4 marca 2015
WDiC
...z Maknetą.
W tym tygodniu nowa książka i nowa, i stara robótka.
"Prisoner of Tehran" autorstwa Martiny Nemat, to jej przeżycia z Iranu, dokładnie z Teheranu. Tam dorastała, tam żyła i bawiła się w zupełnie innym świecie islamu niż ten, który dziś znamy. Było tak pięknie do momentu, kiedy sprawy przybrały zupełnie inny obrót, do momentu jej aresztowania jako rebeliantki, tortur i wyroku śmierci, który nagle zamienił się w dożywotnie więzienie za sprawą jednej osoby. Czy to lepsze? Będąc więźniem Evinu(zyskał on przydomek piekła na ziemi) wiele razy pragnęła śmierci. Była świadkiem egzekucji przyjaciół, egzekucji, podczas której sama miała zginąć. Widziała bezmiar okrucieństwa i tortury, które były wynikiem jednego spojrzenia w złą stronę, jednego słowa czy uśmiechu czy nawet kaprysu mężczyzny.
Ostatecznie ocalała, to wiem, choć jestem dopiero w połowie książki. Wiem, bo jej wspomnienia zaczynają się od zdarzeń na wolności.
Wyobrażacie sobie teraz świat muzułmański, gdzie dziewczyny chodziły na plażę, miały stroje kąpielowe, bawiły się z chłopcami? Taki właśnie swiat opisuje autorka. Mało tego, w książce opublikowane są jej zdjęcia z plaży, z miasta. Wszystko to się skończyło w jednym momencie, tuż przed wojną Irak -Iran.
Czytam tę książkę czasem ze ściśniętym gardłem, napiętymi nieświadomie mięśniami, bo tak reaguje mój organizm na opisy. Ja je mam tylko na papierze i w wyobraźni, autorka odczuła to wszystko na własnej skórze, dosłownie. Czytam to, ponieważ książka naświetla sprawy Dalekiego Wschodu o których coś tam tylko wiedziałam, znałam z relacji telewizyjnych.
Teraz robótka. Na powyższym zdjęciu są szydełkowe sześciokąty. Moja koncepcja co do ich przeznaczenia zmieniła się już z 6 razy. Najpierw miał to być koc/narzuta na dziecięce łóżko. Postanowiłam wyrobić wszelkie resztki kolorystyczne. I już nawem mam tego sporo. Gdybym robiła narzutę, łatwiejsze byłoby łączenie, bo w ostatnim okrążeniu dołączałabym kolejny element. Potem miała być poduszka, a w zasadzie kilka, też łączyłabym podobnie. Później miały być obustronne podkładki pod garnek, łapki do kuchni(pomysł upadł, bo nijak nie pasują do mojej kuchni), a na końcu torebka dla dzieci, dokładnie 3 torebki. I chyba przy tej koncepcji zostanę, tyle że muszę już inaczej łączyć elementy i jest to zdecydowanie bardziej pracochłonne i czasochłonne.
A niżej.... takie błyszczące nieszczęście...
Które po rozłożeniu, zamienia się w całkiem już sporą serwetkę:
Na razie tylko jedno okrążenie serc, drugie w połowie, a będzie jeszcze więcej.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Bardzo ładne to błyszczące nieszczęście, a co do książki to jakoś mi trudno wyobrazić sobie te stroje kąpielowe - może dlatego, że gdy to się zmieniło miałam zaledwie trzy lata.
OdpowiedzUsuńmi też w to trudno uwierzyć, ale tak było, póki rewolucja islamska nie zmieniła wszystkiego
UsuńSerwetka przesliczna. Ciekawila mnie ta ksiazka, wiesz moj maz jest Iranczykiem, ale jego rodzina opuscila ten kraj przed rewolucja islamska w czasach kiedy kobiety mogly spokojnie nosic mini. Trudno w to dzis uwierzyc, jak spoleczenstwo i obyczaje potrafia sie zmienic w tak krotkim czasie. Pozdrawiam serdecznie Beata
OdpowiedzUsuńtak, to przeraża, co potrafimy zrobić, co czasami jednostki poparte przez fanatyków, potrafią dokonać.
UsuńCzy Twój Mąż lub jego rodzina wrócili kiedykolwiek, mam na myśli odwiedzili, swoją ojczyznę?
Kiedy słyszę o sytuacji ludzi (szczególnie kobiet) w takich częściach świata jak Bliski Wschód, czy Afryka, to naprawdę cieszę się, że mieszkam w Polsce, na którą tyle narzekań...
OdpowiedzUsuńSerweta wychodzi zachwycająco, a z elemntów, cokolwiek to będzie, na pewno też będzie super, to już widać:-)
te elementy sa zagadką nawet dla mnie, ale mam nadzieję, że przekształcą się w coś ładnego
UsuńUnikam książek o tej tematyce,ślicznie wychodzą ci te szydełkowe elementy i co z nich wyjdzie na pewno będzie super, pozdrawiam
OdpowiedzUsuńja nie mogę czytać takich książek ciągiem, ale nie unikam ich.
UsuńMocna lektura... Elementy i serwetka wygaldaja bardzo ladnie :)
OdpowiedzUsuńdobrze to ujęłaś - mocna, naprawdę.
Usuńśliczna serweta, kolorowo z elementami.
OdpowiedzUsuńdziękuję
Usuńhyba już wszyscy wiedzą, że bardzo lubię książki o tej tematyce:)
OdpowiedzUsuńto sięgnij po nią, ale nastaw się na mocne wrażenia
UsuńTe różnice opisywane w książce muszą być ogromne i w dodatku ciężkie do zrozumienia. A serweta pięknie przyrasta.
OdpowiedzUsuńkiedy czytałam o zupełnie innym świecie, jakim był Iran, aż wierzyć mi się nie chciało.
UsuńPiękna serwera. Książka o tematyce którą bardzo lubię. Chętnie przeczytałam muszę się zorientować czy jest wydanie polskie.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Już jedna z blogerek napisała, że czytała" Uwięzioną w Teheranie", pytanie czy jest łątwo dostępna
UsuńPiękna serwera. Książka o tematyce którą bardzo lubię. Chętnie przeczytałam muszę się zorientować czy jest wydanie polskie.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Błyszczące nieszczęście wpsaniale wygląda :) pzremienia się w błyszczące szczęście :)
OdpowiedzUsuńA książka to chyba po po polsku "Uwieziona w Teheranie"? bo taką właśnie czytałam :) wstrząsnęła mną do głębi, takie prawidziwe historie uświadamiają nam ile na prawdę znaczy wolność :)
Tak, to na pewno ta książka. historie takie pokazują nam też ile człowiek może zmienić w ciągu krótkiego czasu; zmienić najczęściej na gorsze.
UsuńKsiążka interesująca.
OdpowiedzUsuńSześciokąty fajne, ja bym zrobiła poduszkę lub pled.
Srebrne ładne!
tak myślałam, właśnie o pledzie, ale potem zobaczyłam inny projekt i wszystko się zmieniło
UsuńWzorem serwetki robiłam już dwie serwety o średnicy 120-130 cm, robi się świetnie.
OdpowiedzUsuńKsiążkę wiem ,ze nie przeczytam. Czytałam "Musiałam odejść" autorstwa żony Bin Ladena.
Serwetka wygląda coraz ładniej :)
OdpowiedzUsuńPo książkę z chęcią sięgnę jak znajdę wydanie polskojęzyczne :)
Pozdrawiam