Jak już nie wiesz za co się zabrać, zabierz się za nową rzecz. Tak też zrobiłam. Wzięłam szydełko i powstała opaska/chusteczka dla Izabeli.
Powstała w dwie godzinki, może trochę dłużej.
Zobaczyłam podobne "coś" gdzieś w odchłani internetu. Odtworzana z pamięci i według własnych zasad, reguł.
Myślę, że zrobię jeszcze jedną i jakoś zmodyfikuję te sznureczki i kwiatek, żeby się lepiej trzymało.
Opaska wiązana jest z tyłu - według mnie to jest najwygodniejsze.
Poprawiłam też czapeczkę, którą niedawno uszyłam. Tak mnie denerwowała, za każdym razem, kiedy patrzyłam na nią. Odprułam troczki, zmieniłam ich położenie, rozprułam też zaszewki; zamiast nich przyszyłam lekko marszczony paseczek. Myślę, że lepiej już nie będzie. Trudno. Oczywiście czapka jest jeszcze za duża, ale będzie na przyszłość.
Izabela nie była zadowolona z sesji zdjęciowej.
A teraz... zabieram się za kolejne rzeczy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz