...że po prawie 10 miesiącach, w naszym pokoju dziennym zawisły lampy! Tak, dziś Artur przykręcił to, co wczoraj kupiłam. Niebywałe, prawda? Nie dość, że w końcu dostałam to, co chciałam, to jeszcze małżonek zaraz zabrał się do pracy.
Lampy upatrzyłam już w tygodniu i bałam się, że znikną mi ze sklepu, jak dwa poprzednie modele. Wczoraj wsiadłam specjalnie w samochód i pojechałam do Portlaoise.
Teraz rzeczone produkty:
Wiszą jak plafony tuż pod sufitem. Jest ich dwa i mają średnicę około 40cm.
Tak wyglądają, jak się świecą:
Zdjęcia trochę ciemne, bo żarówka jeszcze się nie "rozgrzała".
Z przykrością donoszę, że jesień do nas zawitała. Pajęczyny już wiszą cały czas na naszych płotach:
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz