...od cyca:) Dosłownie!
W dniu, kiedy Gosia skończyła 4 latka, Monika skończyła 21 miesięcy. Wciąż namiętnie ssała cyca, wręcz potrzebowała go w tym trudnym czasie choroby w Polsce. W nowym miejscu tylko cyc wydawał się bezpieczną przystanią, która była wciąż taka sama, jak w domu.
Dwa dni temu Monika zapomniała na cały dzień o piersi! Wieczorem zjadła normalną kolację, popiła mlekiem z kartonu i... poszła spać. Następnego dnia też nie wołała: "cycy". Dziś zaczynamy 3 dzień.
Na szczęście ja ten proces odzwyczajania przechodzę prawie bezboleśnie.
Porównując: Monika skończyła ssanie(o ile to faktycznie koniec) o miesiąc wcześniej niż Małgosia, która wytrwała 22 miesiące, ciągnąc do spółki z Monią, rozwijającą się od kilku miesięcy w moim brzuchu:))
Zaczynamy nowy etap?