...z Maknetą.
Będę się powtarzać, przynajmniej z robótką:
W tym tygodniu patrzyłam na nią i patrzyłam, i korciło mnie zaczęcie czegoś innego, ale... wzięłam ją do ręki na chwilę, i zrobiłam wykończenie dołu. Takie najbardziej zwyczajne, jakie przyszło mi do głowy. Wyprostowało to brzeg, który początkowo zwinął się w rureczkę. Wykończyłam też dekolt i zabieram się już za drugi rękaw. Mam nadzieję, że niedługo będę miała tę robótkę za sobą.
W czytaniu C. Lackberg "The preacher", tym razem polski tytuł ten sam, czyli "Kaznodzieja". Jak zawsze u Lackberg ofiara jedna, druga, akcja się rozkręca...
Chciałam jeszcze wspomnieć o "Zapomnianym ogrodzie", który skończyłam w tym tygodniu. Świetnie rozwijająca się powieść. Wszystko, co poznajemy na poczatku, wszystko, co układa sie w całość, po jednym odkryciu, staje się znowu niejasne; książka ciekawa do ostatniej strony. Nie wiem, jak się czytają pozostałe książki tej autorki, ale ta stanowczo warta jest wzięcia do ręki.

Ciekawa tunika, wykończenie mi się podoba - takie fikuśne :) A co do książki, to jakoś Lackberg nie czytałam, jakoś po przeczytaniu Larssona nie mam siły zabrać się za jakikolwiek współczesny kryminał ;/ Chyba że 'Morderstwa w Midsommer" :D
OdpowiedzUsuńa ja powiem Ci, że Larsson to zupełnie co innego, niż Lackberg. Ta druga jest według mnie o niebo lepsza.
UsuńMnier sie takie wykonczenie podoba :) to jest naprawde proste? ;)
OdpowiedzUsuńjest super proste! rząd słupków i rząd pikotków
UsuńKaznodzieję czytałam całkiem niedawno i bardzo mi się podobał. Lackber nie zawodzi (przynajmniej mnie), zawsze mam milion myśli kto zabił i niby już wiem, ale Camilla tak lawiruje, że nigdy do końca nie jestem pewna :))
OdpowiedzUsuńmasz rację, Lackberg jest świetna
UsuńBardzo mi się to kolorystyczne zestawienie podoba, a uroku całej tunice dodaje ta ciekawa włóczka ;) Wszyscy tyle o Lackber piszą, że chyba muszę, chociaż jedną jej książkę przeczytać ;)
OdpowiedzUsuńkolory wyszły przypadkowo, bo zabrakło włóczki wrzosowej. spróbuj choc jedną ksiazkę i zobaczysz. Może akurat Cię wciągnie?
UsuńFajny pomysl tej autorki: wszystko wiesz od samego poczatku, i albo na koniec okazuje sie ze to tylko zludzenia, ale tak jak w Colombo - wszyscy wiedza, a Colombo szuka winnego i widz tylko patrzy czy jest na dobrym tropie. Pozdrawiam Beata
OdpowiedzUsuńNie spodziewałam się, że ta książka będzie tak dobra. Warta jest sięgnięcia po nią.
UsuńOd samego początku jestem fanką Twojej tuniki, zakończenie jak najbardziej zadowalające, żeby nie powiedzieć extra, bardzo fajnie to wygląda i naprawdę nie mogę doczekać się zakończenia, jak w książce:)) pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńzakończenie już niedługo... i dobrze, bo mam jej dość.
UsuńZakończenie wymyśliłaś idealne- proste i nieprzekombinowane ale bardzo urokliwe. Ten zestaw kolorów rzeczywiście fajnie wygląda . No i poszłaś jak burza:) Ciekawa jestem która z dziewczynek ostatecznie ją dostanie? Ściskam.
OdpowiedzUsuńdziękuje Edi. chciałam cos niewydumanego, bo razem z tymi kolorami byłoby za dużo.
UsuńUwielbiam Morton i wszystkie jej książki są rewelacyjne, a koniec zawsze zaskakuje.
OdpowiedzUsuńmusze spróbować kolejnych ale to troche później, bo teraz Lackberg.
UsuńKaznodzieja super ksiązka.:)
OdpowiedzUsuńzgadza się, czyta się świetnie, i nie moge doczekać się każdego kolejnego rozdziału.
UsuńKolory i wykończenie super :). Pikotki są takie uniwersalne. Szukałam ostatnio jakiegoś ciekawego motywu na zakończenie bolerka, ale padło na zwykłe pikotki i jest tak jak trzeba. Książka brzmi ciekawie, może wpadnie mi kiedyś w ręce. Pozdrawiam :).
OdpowiedzUsuńPikotki to takie niby nic, a ile uroku mają, widzi się dopiero po zakończeniu. Ale osobiście nie lubie uch dziergać z cieniutkich nitek, np. na serwetkach.
UsuńAnka
Robótka nabiera kształtów, mnie tez podoba się wykończenie, bardzo. lektury Morton mam w planach, Camilli Lackberg znam tylko książkę kucharską. Nic straconego, bo zaczęła się ukazywać Czarna Seria, w której uwzględniono tę autorkę ;)
OdpowiedzUsuńByłam ciekawa jak spodoba Ci się "Zapomniany ogród", bo dla mnie to jedna z książek, którą się czyta jednym tchem. Z powieści Morton znam jeszcze "Dom w Riverton" - równie dobra jak nie lepsza.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam.