...ale tym raz bardzo, bardzo proste.
Podkład w kolorze ciemnego fioletu i na to delikatna firanka z nadrukowanymi księżniczkami.
Dzięki firance - to nie tiul tym razem - pokój troszkę się rozjaśnił. Do tego księżniczki, ale już nie takie dla małych dziewczynek, z czego Gosia niezmiernie zadowolona.
Firanka naszyta z pozostawieniem bocznych, ciemnych listw. Nie przeszywałam materiału wzdłuż brzegów, układa się swobodnie, ale zastanawiam się, czy jednak nie za swobodnie. Możliwe, że po krótkim użytkowaniu jednak przyszyję.
I jeszcze jedno zbliżenie:
Dodam tylko, że pokój Gosi wciąż "się maluje", to znaczy powstają kolejne partie wzoru; ponieważ jednak mam sporo innych zajęć, nie pokażę tak szybko efektu, a i dziecko nauczyło się już cierpliwości i mówi: to nic mamusiu, że jeszcze nie skończyłaś.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz