Jakoś nigdy nie robię zdjęć malowanek, które zostały zrobione przez moje córki, a szkoda. Tym razem aparat był na wierzchu, więc uwieczniłam ich prace.
Poniżej - tęcza Małgosi. Narysowana, a później pomalowana przez nią. Podoba mi się ta praca, choć jak na możliwości najstarszej, nie jest to dzieło wielkie. Zadziwia mnie czasem, kiedy nagle pokazuje mi rysunek z perspektywą, prostą, bo prostą, ale zawsze to coś!
Monika zaskoczyła mnie totalnie! Nie jest wielką fanką malowania czy też rysowania(w przeciwieństwie do Małgosi); Monika preferuje wycinanie i klejenie. Sama wpadła na pomysł wycięcia kształtów i sklejenia z tego laleczki w ubraniu. Co wymyśliła, to zrobiła. Byłam zachwycona!
Za to ten obrazek...
Wszystko namalowane przez Monikę; ryba - od początku do końca. Nie prosiła mnie o szkic, o pomoc... Jak na możliwości średniej, jest to wielkie dzieło! Może nie jest jeszcze stracona dla malowania?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz