17 marca- dzień św. Patryka... parady i zieleń, zieleń i parady:)
W tym roku Monika chciała wziąć udział w paradzie, ponieważ przedszkole, do którego uczęszcza, zachęcało wszystkie dzieciaki. Zachęcało tak skutecznie, że zapisało się coś około 40-ga dzieci. Wszystko to trzeba było ogarnąć, przygotować przebrania, utrzymać w ryzach maluchy, które "rwały się" do marszu, a jak przyszło co do czego, to wlokły się noga za nogą. W każdym razie personel przedszkolny ma duże doświadczenie i wszystko poszło gładko.
Temat przebieranek: zwierzęta z farmy. Należało dziecku przygotować ubrania w kolorze odpowiadającym danemu zwierzakowi. Monika chciała róż, ale kiedy usłyszała, że to świnka, zrezygnowała. Ostatecznie wybrała kota. W przedszkolu dzieciakom pomalowano buźki, potem pognaliśmy na miejsce zbiórki i... po 40min. ruszyliśmy. Piszę: ruszyliśmy, bo jeden rodzic musiał iść w paradzie. Nie z dziećmi, ale za nimi. Nauczycielki chciały mieć w razie czego pomoc. I dobrze! W pewnej chwili ktoś zaczął płakać, szyk się posypał, trzeba było ratować sytuację:)
Patrząc na to z mojego miejsca w szeregu:)), musze przyznać, że poszło naprawdę sprawnie. Jestem dumna z mojej córeczki, która nie płakała, nie prosiła, żebym z nią szła! Sama dzielnie maszerowała całe pół godziny.
Kilka rozmytych fotek(żeby nie publikować zdjęć innych dzieci):
Monika zrezygnowała z płaszczyka, bo koniecznie chciała być widoczna:)
Na głowie ma czapkę z uszami kota.
I tutaj komentarz do ostatniej fotki: to co mam na głowie, to Moniki opaska. Ona nie chciała nosić, więc ja się ubrałam w zieleń:) Fota oczywiście z parady. Gosia i Izabela nawet mnie nie zauważyły, kiedy przechodziłam obok nich. Dobrze, ze chociaż Artur widział; przynajmniej mam zdjęcie.
I przechodzimy do mojej twórczości, czyli tegorocznych, patrykowych opasek. Wyjątkowo się postarałam, zrobiłam trzy i tylko Gosia i Iza je nosiły. Gosia cały dzień w szkole, kiedy świętowali przed Patrykiem i dzisiaj. Iza "zazieleniła się" już kilka dni wcześniej.
Oto zestaw:
Dla odróżnienia naszyłam cekiny w różnym układzie.
I na głowie u jednej:
...i u drugiej:
Izabelka nie dała się obfocić, mimo że opaskę nosi chętnie. Za każdym razem kiedy wychodzimy, klepie się po głowie i woła: tu, tu! i wtedy trzeba tam coś nałożyć:) czapkę, opaskę, cokolwiek.