środa, 5 lutego 2025

W poprzednim sezonie ...

 ... kontynuowałam swój ogród bez przekopywania. 


Biorąc pod uwagę to, że bylam ekstremalnie zajęta, opcja, kiedy zakładam grządki na trawniku, po czym od razu mogę sadzić, siać czy tam cokolwiek, bardzo mi odpowiadała. 

Nie miałam też wielkigo problemu z chwastami - te wiieloletnie, jak mlecz, czy jaskier, owszem pzrerastają przez kompost, ale usuwane na bieżąco, nie stanowią problemu. W drugim roku bylo ich bardzo mało, a w tym roku pewnie już ich nie będzie. 

W tamtym roku zaszalałam i posadziłam sporo pomidorów. Mimo że Irlandia nie ma zbyt dużo słońca, pomidory - bez tunelu czy szklarni - udały się. Zresztą to nie był pierwszy raz, bo od zawsze mam pomidory bez osłony. 

Najbardziej ucierpiały kiedy wyjechaliśmy na urlop, pogoda była gorąca, a ich nikt nie podlewał. No ale jakoś przeżyły.



Te już leżały zerwane z krzaków gdzieś pod koniec września.



Zaskoczył mnie wspaniały smak czarnych pomidorów. Fantastyczne. Skórka bardzo twarda, w środku czerwone, a na zewnątrz - lśniąca czerń! Rozmiar średni, większe niż koktajlowe. 


Odmiana Nightshade F1

Ogromnie zadowolona jestem z jarmużu: Nero di Toscana - bezproblemowy, do tej pory zbieram liście z ogrodu. 


Zdjęcie poniżej z przełomu listopada i grudnia:



Kalafiory też się udały:



A tu zwykły jarmuż:



W pazdzierniku posadziłam sałatę karbowaną na zbiór zimowo-wiosenny:



Wiadomo, żę w niskich temperaturach mało produkuje, ale jeszcze na początku listopada obrywaliśmy dolne liście na kanapki. 


 Z podniesieniem temperatur, bardzo szybko zacznie wzrost i będziemy się mogli nia cieszyć dłużej, nim zakwitnie z powodu dłuższych dni. 

Fasola tyczna fioletowa - prezentuje się fantastycznie w ogrodzie. Można jeść jak szparagową lub pozostawić do dojrzenia. U nas gotowana. Traci kolor fioletowy po zetknięciu z gorącą wodą. 
 


Strąki rosna masywne - do 25-30cm długości.


Miałam też truskawki - odmiana Loran - owocowały do listopada. 






Przepięknie rósł i kwitł mi ogórecznik: 


Sam się wysiewa, więc mam nadzieję, że w tym roku też będzie.

Same też wyrastają mi takie grzyby:



Nie wiem skąd się wzięły w moim ogrodzie, ale są:


Teraz powoli zaczynam myśleć, co będę chciała sadzić w tym roku. 

Czasu mam jescze sporo, bo z sianiem się nie spieszę. 


9 komentarzy:

  1. Sporo warzyw na takim kawałku ,zaskoczyłaś mnie z kalafiorem ,lata mialam działkę i nie udało się a potem dałam sobie spokój. Teraz tylko uprawa balkonowa, pietruszka liściasta i cebulką siedmiolatka a wiosna coś dosieję,pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kalafiory zazwyczaj sadzę późnym latem i akurat wychodą przed zimą.

      Usuń
  2. Pelen podziw dla takich zbiórow. Czarne pomidorki miałam również apetyczne a kalafior to zjadają mi mszyce, więc dałam sobie spokój . Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam największy problem z mszycami na bobie, jeśli nie posieję go przed zimą.

      Usuń
  3. Podziwiam Twoje zbiory i zaciekawiły mnie te grzyby, choć grzybów nie jadam.
    Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Z grzybami już Karuzela odpowiedziała. Tak podejrzewałam, że to smardze, ale nie byłam pewna.

      Usuń
  4. Grzyby na zdjęciu to smardze. W Polsce te grzyby podlegają częściowej ochronie gatunkowej , choć prawo dopuszcza ręczny zbiór owocników - tak aby nie niszczyć grzybni. Zagadką jest ich nieregularność, wręcz kapryśność w pojawianiu się nad ziemią. Grzyby te z rodzaju Morchella latami bytują pod ziemią. Te rzadkie grzyby bywają spotykane na miejskich trawnikach. Dzieje się tak, ponieważ grzybnia smardzów może być przeniesiona z korą sypaną przez ogrodników wokół roślin.

    OdpowiedzUsuń
  5. Tak podejrzewałam , zle malo si,e znam na grzybach, więc się nie wypowiadam. U mnie co sezon mam ich sporo w ogrodzie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Smardze są przepyszne.
    Pozdrawiam, będąc również zwolenniczką "no dig".

    OdpowiedzUsuń