wtorek, 2 maja 2017
Miało być o czymś innym....
...ale tak to już mi wychodzi...
Maj, to u nas początek lata; generalnie, w tym roku, to nawet sie temu latu udało! Od pierwszego maja gorąc buchnął, że szok. Oczywiście taki na tutejszą miarę, co nie przeszkadza, że zaskoczył mnie, jak zima drogowców w PL:) Spodenki i zwiewne letnie bluzeczki na strychu, głęboko zapakowane, jeszcze śpią snem zimowym....
Oczywiście, korzystając z takiej pogody robimy pranie za praniem, bo wszystkie zimowe ubrania trzeba przygotować do "wywózki" na strych.
Przy okazji testuję nowa pralkę; poprzednia, po 8 latach katorżniczej pracy, wyzionęła ducha. Po tylu latach trzeba obczaić co nowego w sprzęcie. I powiem Wam, że ta nowa pewne udogodnienia ma, których nie miała poprzednia. Zobaczymy jak się dalej będzie spisywać:)
Kilka zdjęć....
Nasz wiciokrzew w promieniach zachodzącego słońca...
I Powojnik górski w pełnej krasie- to jeden krzew, zaznaczam. Po drugiej stronie płotu dzieciaki dbają, żeby się za bardzo nie rozrósł. Próbują się na nim wieszać, więc systematycznie go skracają:
Poziomki zaczynają kwitnienie... ale ich w tym roku będzie!!!!
Ostatniego, zimnego dnia dzieci szalały w domu i oto ich wyczyny:
W robótkach się dzieje... Zajęłam się produkcją łańcuszka dżinsowego:
...aby opleść nim moją oryginalną "doniczkę", dostarczoną z miejsca budowy :) W doniczce lawenda i pierwiosnki:
Dziś pracowałam nad tarasem - zabezpieczałam go specyfikiem do tego przeznaczonym.Na zdjęciu widać 3 kolory - ciemny, czyli obecny, jaśniejszy - poprzedni i jaśniutki - umyte po zimie dechy bez żadnego zabezpieczenia.
Jutro dokoczę tę jasną część. Dziś musiałam zostawić sobie ścieżkę:)
I moje dzieła bluzeczkowe:
Monisi pociapana, letnia bluzeczka
...i moja, którą uratowałam po farbie. Miałam ufajdane rękawy, więc je obcięłam, a potem stwierdziłam, że ją jeszcze sobie "udoskonalę":
Reszta się robi :)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Lato to my mamy na razie na zdjęciach z zeszłego roku, ech... Ale nie tracę nadziei, jedna ciepłowiosenna sukienka uszyta zimą czeka na swój debiut! ^^*~~
OdpowiedzUsuńCiekawie zapowiada się pomysł z ukryciem "doniczki", czekam niecierpliwie na efekt końcowy. A z bluzką miałaś świetny pomysł, rękawy zrobiły z niej projekt na miarę Gigera, super! *^v^*
Dziękuję za uznanie :) lubie tego typu bluzki więc mogę sobie pozwolić na takie przeróbki.
UsuńLato na pewno u Was będzie i to jakie! lepsze niz tutaj.
Tyle dni wolnego w tym 2 słoneczne ale nie letnie,trochę działki
OdpowiedzUsuńi dziergania,deszcz a jak go za dużo to się juz nic nie chce,wszędzie wilogoć,i znów ca łanoc mocno padało.Plany wzieły w łeb.Bluzeczki wspaniałe i pomysłowe.
Dziękuje Ula;
UsuńWy jeszcze na pewno nacieszycie się pogodą, tylko szkoda, że w wolnym czasie taka lipa...
Pierwsze zdjecie - powalajace! Przecudne! Brawo dla Pai Fotograf za uchwycenie tej magicznej chwili!
OdpowiedzUsuńU nas lato przyszlo sie podraznic z nami jedynie - usmiechnelo sie na 2 dni i sobie poszlo. I znowu zimno i leje - wiadomo! Krzysiek ma dzisiaj trening pilki noznej to MUSI byc i mokro i zimno!
Z innej beczki: Ale masz sprawne Pociechy!
Motylek
Ależ fantastyczny wiciokrzew!!! Zazdroszczę. Mój też w tym roku byłby już widoczny...gdybym w roku ubiegłym nie pomyliła w biegu butelek z ogrodowymi specyfikami i nie potraktowała go killerem do roślin...
OdpowiedzUsuńLata zazdroszczę, przyleciałam do Polski na parę dni i nieoczekiwanie mój pobyt się przedłuża i ani myśli zakończyć. Boję się co też Małżon wyczynia z moim raczkującym ogródkiem. W ubiegłym roku przez dwa tygodnie mojej nieobecności, zasuszył 3/4 roślin.
Super pomysł na przerobienie koszulki :)
Pozdrawiam (tym razem z Gdańska)
Zazdroszczę tego lata, do nas jeszcze nawet wiosna nie całkiem dotarła...
OdpowiedzUsuńRoślinki wspaniale Wam upiększają otoczenie!
Gratulacje dla dziewczyn za gimnastyczne ewolucje:-)