niedziela, 10 kwietnia 2016
Podobnie, jak rok temu
...na początku kwietnia nas "wywiało i zamroziło".
Rok temu było to w marcu, ale też nastąpiło po pięknej już pogodzie.
Spadł wtedy naprawdę solidny śnieg, tyle, że zaraz zniknał. Archiwalne już zdjęcie dawnego auta :)
Teraz posypało nas gradem i to nie jeden, nie dwa, ale chyba z pięć razy tego samego dnia. Powietrze gwałtownie się oziębiło i znowu trzeba było podkręcić grzejniki.
Wyczyszczony przez znajomego taras czeka na zaimpregnowanie i doczekać się nie może. To deszcz, to grad, to wciąż mokra powierzchnia... a tu trzeba skręcać stół na taras i jeszcze też go dokładnie zalakierować!
Kwiaty jakoś przetrwały gradobicie, całe szczęście, bo dopiero zaczynaja rozwijać pąki i szkoda by było ich wysiłku.
I pomyśleć, że dzień wcześniej było tak pięknie:
I na koniec pozdrowienia od ubranej zawadiacko Izy, którą nieustannie interesuje pudło ze spakowamy, tarasowym stołem:
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Nie mają u Was łatwo rośliny, oj nie! To pewnie przyzwyczajone i zahartowane? W Warszawie też się ochłodziło i pada, brrr... I tak ma być przez kilka dni, wiosna się cofnęła, buuuu!
OdpowiedzUsuńa taka szkoda, że ciepło sobie poszło!!! byłoby juz miło i u Was i u nas
UsuńAleż pogoda.
OdpowiedzUsuńno niestety....
UsuńTypowy "kwiecień - plecień" niestety...
OdpowiedzUsuńJestem fanką Izy:) Jest rozbrajająca:)
tak, Izka ma pomysły :) dziękuję :)
UsuńAnomalia pogodowe na całym świecie, jako dziecie tego nie znałam,Iza zapewne chciałaby usiąść przy nowym stole.
OdpowiedzUsuńja tez raczej tego nie doświadczałam w dzieciństwie.
UsuńOj, chyba wszyscy byśmy chcieli :)
Zgodnie ze starym przysłowiem:
OdpowiedzUsuń"Kwiecień plecień, bo przeplata trochę zimy trochę lata". :)))
Iza nie tylko jest zawadiacka, ale tez widać ciekawość w jej oczach.
U mnie co prawda śniegu nie ma, grad zdarzył się tej wiosny, ale jest chłodnawo, a ja tęsknię za umiarkowanym ciepełkiem. :)))
Pozdrawiam ciepło.