wtorek, 15 grudnia 2015
Kolorowe skarpetki
...powstały z najróżniejszych kłębuszków, które zalegały mi w worku. Było troszkę chowania nitek, ale efekt warty jest takiej upierdliwej pracy.
Już sam początek spodobał się moim oczom :) więc kontynuowałam pracę, a dziewczyny w tym czasie debatowały, czyje skarpetki będą. W grę wchodziły tylko dwie opcje: Monika lub Gosia, bo dla Izabelki już sam początek wyglądał na zbyt duży.
Skarpetki powstały w ekspresowo krótkim czasie - 2 dni.
Do wyrobienia pozostało jeszcze trochę kłębków, więc na pewno powstanie jeszcze jedna kolorowa para, a póki co, na spotkaniu klubu miłośniczek drutów, zaczęłam kolejną parę skarpet, z tym, że w nieco bardziej stonowanych barwach.
Spotkanie odbywa się w kawiarni, w sąsiedniej miejscowości. Właścicielka tego miejsca wpadła na taki pomysł, żeby w poniedziałkowe poranki zapełnić stoliki. Wpadamy tam najczęściej na kawę lub herbatę tylko, ale zawsze lepsze to, niż pusta kafejka. Poza tym, jak już kilka kobietek siedzi, popija kawę i rozmawia, to miejsce wydaje się przyjemniejsze dla innych i po zajrzeniu do środka, decydują się zostać :) Tak przynajmniej widzi to właścicielka.
Skarpetka była już raz pruta, prawie do samego początku. Żle wyliczyłam oczka i w momencie, kiedy przeszłam do wyrabiania stopy, skarpetka przybrała rozmiar takiej dla Artura, a wiedziałam, że on już na pewno tych pastelowych kolorów nie zaakceptuje.
Stan na dzisiaj - prawie na ukończeniu. Coraz bardziej podoba mi się robienie skarpetek!
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
świetne skarpety,naprawdę spore tempo na skarpety, ja jakoś 4 dzień bez dziergania,trzeba coś złapać,
OdpowiedzUsuńdziękuję bardzo.
Usuńprzyjdzie moment, że chwycisz za druty lub szydełko, tylko niech pomysł się skrystalizuje
No zazdroszczę tych poniedziałkowych poranków! Tak rozpoczęty tydzień musi po prostu być udany:-)
OdpowiedzUsuńSkarpety świetne, a ja ciągle odkładam robienie ich na kiedy indziej...
Poranki są przyjemne, choć wciąż mam opory, żeby tam chodzić, bo nie lubię przebywać wśród ludzi.
UsuńKoniecznie chwyć za druty i dziergaj w wolnych chwilach, skarpetki powstają szybko i w mojej opinii, to jest świetne.
Świetne kolorowe skarpetki :-) Świetny pomysł z wyrobieniem zalegających kłębuszków.
OdpowiedzUsuńŚwietny pomysł na ciekawe poniedziałkowe spotkania :-)
Pozdrawiam serdecznie.
Dziękuję. W końcu pozbywam się zalegających resztek.
UsuńNa Jowisza! Co za prędkość!
OdpowiedzUsuńprawda :) ale bądźmy szczerzy: ta włóczka to nie jest coś na druty 2, a rozmiar, to nie rozmiar Artura :)
UsuńNo dobrzxe, ale ktora z dziewczynek w koncu dostala te skarpetki?
OdpowiedzUsuńMotylek
Brawo Motylku! Dopiero Ty mi wskazałaś moje przeoczenie. Skarpety dostała Monika.
UsuńRobienie skarpetek jest super! Dawno żadnej pary nie wydziergałam, może czas przejrzeć zapasy włóczkowe, chodziły za mnie niedawno norweskie żakardy. ^^*~~
OdpowiedzUsuńNigdy nie uwierzę w ten cytat " nie lubię przebywać wsród ludzi " !! Ktoś kto robi na drutach takie piękne skarpetki, może unikać towarzystwa ?
OdpowiedzUsuńWidzę, że idziesz z duchem czasu:) Najczęściej właśnie wybieramy kolorowe skarpetki, nawet do bardzo eleganckich stylizacji. Super robota
OdpowiedzUsuń