sobota, 25 kwietnia 2015
O pięciolatce i o kąpaniu książki
Izabela skończyła 5 lat! Nastąpiło to 20 kwietnia, czyli prawie tydzień temu. Mieliśmy bardzo gorący okres, więc tort niestety, ale musiał wystarczyć lodowy, ze sklepu.
Ponieważ celebrowaliśmy urodzinki wczesnym rankiem, zdjęcia słabe. Do tego Iza pospieszyła się ze zdmuchiwaniem świeczek...
Gosia i Monika postanowiły kupić coś Izie w prezencie. Wybrały pieniądze ze skarbonek i w sklepie wybrały pluszka - delfina; Iza ma fisia na punkcie delfinów. Mogą być wszędzie i w każdym kolorze!
Do tego dostała książkę z zagadkami i zadaniami do zrobienia. Wszystko w tematyce najnowszych Barbie
Radości było ogrom, a ja, przyznaję, byłam dumna z moich starszych, które z własnej woli, bez podsuwania jakichkolwiek pomysłów, zdecydowały, że chcą kupić coś dla swojej najmłodszej siostry.
Izabelka chodzi dumna, że już ma 5 lat! Bardzo chciałaby zacząć szkołę ze starszymi - i od września zacznie - martwi ją tylko to, że będzie musiała wstawać wcześniej. Jako jedyna z całej trójki lubi sobie pospać. Już jako niemowlak wykazywała takie skłonności, kiedy dwie starsze, w czasach pieluszkowych i później, potrafiły zaczynać dzień o 5 rano. I stawało się to rutyną, co dla mnie było straszne! Iza z kolei zawsze preferowała poleżenie, pospanie, poprzytulanie się, trochę dłuższe niż normalnie.
O kąpaniu książki będzie....
Zakupiłam sobie "The cold moon" J. Daever'a (wydanie polskie "Zegarmistrz")
Tak mnie wciągnęło czytanie, że zabrałam książkę do łazienki i... nie, nie czytałam jej w wannie! Kiedy już miałam zacząć, przyszedł Artur i zaczęliśmy rozmawiać, więc książka leżała spokojnie na parapecie. Po kąpieli, zupełnie nie wiem dlaczego, położyłam książkę na krawędzi wanny, rozłożoną w miejscu, w którym skończyłam czytanie.... Oczywiście wpadła do wody, ogłaszając to głuchym plaśnięciem. Błyskawicznie chwyciłam ją i wyciągnęłam, ale większa część kartek już nasiąkła. Ponieważ byłam zdesperowana, czym prędzej pobiegłam na dół, pocięłam gazetę i zaczęłam przekładać strony.
Tak wyglądała książka następnego dnia:
Oczywiście zaraz wieczorem czytałam dalej, przekładając mokre kartki; kolejnego dnia wszystko się sypało, jako że produkt był klejony i nie wytrzymał kąpieli.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Pięć lat to już bardzo poważny wiek, więc sto lat jubilatce:)
OdpowiedzUsuńdziękuję:)
Usuńwszystkiego dobrego Izuni, a z książką się zdarza, wiesz że wczoraj chyba 5 razy komentowałam i nie potrafiłam, coś pożerało moj komentarz.
OdpowiedzUsuńWszystkiego najlepszego dla małej Solenizantki!
UsuńTeż byłabym dumna z tak wspaniałej postawy starszych sióstr! Jak widać, starania mamy wkładane w wychowanie dzieci nie idą na marne.
A książki mają to do siebie, że często lądują ni etam gdzie trzeba. Albo na nich ląduje nie to co trzeba...
Pozdrawiam wiosennie,
Motylek
motylku, miejmy nadzieję, że coś w tych głowach naszych pociech zostanie!
UsuńTak, książki w naszym domu przechodzą ciężką szkołę:)
Sto lat dla wspaniałej pięciolatki! *^o^*
OdpowiedzUsuńTakie teraz te książki robią... Jakby była szyta, to by wyschła i nic by się jej nie stało, ech....
prawda? kartki byłyby pomarszczone troszkę, ale wszystko by się trzymało. a teraz trzeba mocno pilnować, żeby nie pogubić stron
UsuńGratulację dla Izabelki, sto lat!
OdpowiedzUsuńSzkoda książki, oj szkoda.
dziękuję za życzenia.
Usuńdobrze, że to taki kryminał do poczytania. co prawda akurat tego autora kolekcjonuję, ale to wciąż tylko kryminał
Dzień urodzin, to bardzo miły dzień i widać to po Solenizantce - najlepsze życzenia dla Niej, niech się dobrze wybawi i wyśpi przed zaczynającą się we wrześniu szkołą:-)
OdpowiedzUsuńKsiażki szkoda, ale najważniejsze, że wciaż da się ją czytać. Świetny pomył na osuszenie kartek.
dziękuję za życzenia, szczególnie te o spaniu mogłyby się spełnić;)
UsuńNajbardziej bałam się, że kartki się skleją na mokro i nici z czytania!
Czas szybko leci a nim się obejrzysz będzie 18-tka. :)
OdpowiedzUsuńNiej jej się szczęści i czas upływa radośnie.
Pozdrawiam ciepło.
masz rację Splociku, lata mijają i dopiero co miałam pierwszą na ręku,a teraz już trzecia kończy 5 lat!
Usuńpozdrawiam