poniedziałek, 25 listopada 2013
Kolejny czytelnik
Ostatniej soboty, kiedy wybrałyśmy się do biblioteki - wszystkie cztery, Monika postanowiła dołączyć do czytelników. Zatem... dostała swoją kartę i wypożyczyła pierwsze trzy książki, z których przeczytała 2. Na razie z pomocą Małgosi, ale w końcu ma dopiero 6,5 roku. Widzę w niej zapał i chęć do czytania, zarówno po angielsku, jak i po polsku. Szkoła irlandzka ma swój duży udział w postępie czytania, bo tam szybciutko nauczyła się składać literki. Teraz wykorzystuje to w polskim i angielskim.
Iza oczywiście zrobiła małą awanturę w bibliotece, bo ona także chciała czytać i wypożyczać!!! Udało się jakoś wszystko opanować obietnicą, że już niedługo i ona będzie mieć swoja kartę.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Jak pięknie przykład idzie z góry:) Starsze dziewczyny od mamy, młodsza od sióstr... i czytelnictwo wśród młodzieży kwitnie:) Super!
OdpowiedzUsuńoj jak ładnie, tyle Was do czytania to i za mnie będzie.Aniu, ja robię pierniki ( oczywiście wg przepisu) mikserem,ciasto jest rzadkie, siedzi sobie w garnku emaliowanym od 4 do 6 tygodni, potem jest fajne do obrobienia,mąki minimalnie posypuję, mam m.innymi piernik staropolski zarobiony,chyba z blogu Dorotus,i majanowe pierniczki,wydaje mi się że jest wyraźny smak przypraw, znalazłam te przepisy na blogach i przypadły mi do gustu,pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńSuper, że dziewczynki takie chętne do czytania:)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
jm
Renya, książki u nas były zawsze i od momentu, kiedy maluchy raczkowały, już zaczynały sie "potykać" o pierwsze książeczki.
OdpowiedzUsuńUla, nadrobią, nadrobią:) dziękuję za odpowiedź z piernikami.
Asiu, mnie to też cieszy.
Anka