środa, 11 września 2013
Brak słońca na dworze...
...ale wciąż mam je "zamknięte" w kwiatach, na zdjęciach.
W ramach szkolnych prac w poprzednim roku szkolnym, Monika siała nasiona słonecznika. Potem przyniosła wynędzniałą roślinkę do domu. Posadziliśmy ją w kącie ogrodu, nie dbaliśmy zbytnio - ot tak, żeby nie umarła i w końcu, w sierpniu, słonecznik zakwitł. Mały ten kwiat, niezbyt okazały, bo i nie doglądany należycie, ale cieszył oczy odblaskową niemalże żółcią.
Przypomniały mi się od razu słoneczniki w ogrodzie moich rodziców. Z dzieciństwa pamiętam olbrzymie, wysokie rzędy roślin, zwieńczone wielkimi kwiatami, które stopniowo pochylały się pod ciężarem wypełniających je ziaren.
U nas słonecznik jest mały, ale za to rozświetlił cały ogród.
Hippeastrum zaskoczyło mnie troszkę swoją ponowną gotowością do kwitnienia. Kiedy już pierwszy kwiat zaczął się rozwijać, wystawiłam pojemnik przed dom i tam białe kwiaty "czarowały" przechodzących swoim niezaprzeczalnym blaskiem.
Teraz hippeastrum już wróciło na swoje dawne miejsce, na tyłach ogrodu, żeby znowu zebrać siły i po odpowiednim potraktowaniu zakwitnąć w roku następnym.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Moja córka wyhodowała tak papykę, już czeka na konsumpcję ;-). Gratulacje dla Moniki, wiem jaka to radość doczekać się roślinki z małego ziarenka.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam.
Słoneczniki zawsze są ozdobą ogrodu :)U mnie w tym roku żaden nie zszedł,a tak czekałam..:)Piękny Amarylis!!Mój zaczyna wypuszczać liście ale przetrzymam go do Bożego Narodzenia....a raczej spróbuję,ponieważ to będzie pierwsza próba :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
Słoneczniki są magiczne, też sobie planuję w ogródku na przyszły rok:)
OdpowiedzUsuńArtsajke, gratulacje!Monika czekała i czekała i w końcu może być dumna!
OdpowiedzUsuńFIS, słoneczniki sa piękne, chyba w kolejnym roku skuszę się na te ozdobne:)Spróbuj z amarylisem, to drobnostka zmusić go do kwitnienia, a widok... nieziemski!
Renya, no właśnie ja tez tak pomyślałam:)
pozdrawiam
anka