Choć nadal nie mogę szydełkować ani szyć, wczoraj musiałam przezwyciężyć wstręt. Małgosia przymierzyła sukienkę na dzisiejsze przebieranie w szkole. Okazało się, że suknia za krótka chyba około 15cm.
Zaczęłam szukać czegokolwiek podobnego w moich zasobach materiałowych. Znalazłam złocisty szal z szyfonu. Pocięłam go na pół i przyszyłam do spodniej warstwy sukienki. Efekt nawet zadowalający:
Gosia w każdym razie zadowolona i nie świeci łydkami:))
Może to inauguracja powrotu do robótek? Choć nie podejrzewam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz