...aż wyjdę z ciągu czytelniczego, czy też wrócę z kolejenj wycieczki. Ogród rozkwita...
Po majowej wizycie moich rodziców został mi liliowiec - dostałam go od nich w prezencie :)
Już na początku lipca zakwitł...
W ogrodzie zielono od tego ciągłego deszczu. Powojniki zakrywają już prawie całe ściany, a przecież część z nich była cięta prawie nad ziemią.
Niezawodne lwie paszcze:
...i nowe odmiany powojnika - to zdaje się 'Warszawska Nike'
...a tu 'Jan Paweł II'
Do tego mam melisę, z której intensywnie korzystam:
I miętę dwubarwną, którą to rok temu ktoś mi wytknął jako błąd, bo podobno to plektrantus :) Nie, to nie plektrantus, to mięta :)
Na początku czerwca na froncie wciąż kwitł powojnik górski:
Ale doszła też nasturcja i hosty w pojemnikach:
W tej chwili już wszystko sie rozrosło i obsypało kwieciem:
Niedawno skończył kwitnienie bluszcz, który obrasta moje ogrodzenie; pszczoły miały tam wiele pracy, tylko buczenie sie rozlegało całymi dniami:
To jeszcze raz front z wypalona trawą! Chyba gmina zarządziła spryskanie chwastów na chodnikach i oto efekt tych, którym "zawiało" roundapem w mój ogród!
Róże...
A na patio króluje donica z mieszanką: fuksja, bakopa, gerania:
Do następnego! Pozdrawiam kwiatowo.