W ogrodzie frontowym, ze względu na jego usytuowanie(przewaga słońca i wiatru, sucha gleba) pojawiły sie skalnice. Właśnie zaczynają kwitnąć.
To ich pierwsza wiosna w moim ogrodzie. Za rok, mam nadzieję, będą piękniejsze.
Nie tylko białe kwitną, jest też bordowa, choć tu przypomina raczej różową.
Odmiana pełna żonkili, pięknie, intensywnie pachnąca miała swój szczyt kwitnienia ok połowy kwietnia. Teraz już pozostały pojedyncze kwiaty.
Szachownica w tym roku postanowiła zrezygnować ze wzoru o zakwitła na biało. Jak widać na zdjęcie załapał się też niechciany gość.
Żagwin szaleje! Wchodzi właśnie w pełnię kwitnienia.
Tymczasem funkie nieśmiało budzą się ze snu, a ślimaki tylko na to czekają. Wszystkie potencjalne miejsca, w których pojawią się pędy funkii, obsypałam pokruszonymi skorupkami. To uratowało rośliny, bo 7-10cm młode pąki, po nocy zniknełyby, zjedzone do samego gruntu.
Mięta rozchyla włochate listki.
Niedawno posadzone pelargonie już "rumienią" się pąkami.
Bakopa dopiero urządziła się w donicy i teraz zacznie wzrost. Liczę na jej występ tego lata.
I na koniec kawka na patio! Mąż rozłożył nowo zakupiony stół :) Podobnie jak domowy, rozkłada się od wersji podstawowej na 6 osób, przez 8 do 10 :) Chyba mam jakieś skrzywienie z tymi stołami, ale lubię takie z potencjałem. W tym roku przyda się na pewno, w koncu, jeśli pogoda nam dopisze, przyjęcie częściowo będzie w ogrodzie.