Tym razem jest to ciemny fiolet, rozwija kwiaty aż do ziemi:
Wciąż rozchylają się kolejne pąki, i kolejne...
I jeszcze zbliżenie:
A tymczasem w oknie kuchennym wiszą zasuszone ostróżki. Zupełnie zapomniałam, że właśnie ostróżki suszą się fantastycznie. Gdybym pomyślała o tym odpowiednio wcześnie, teraz miałabym przepiękny, wysoki bukiet, w kolorze, który uwielbiam:
Natomiast na żyrandolu zawisł różany bukiet - pamiątka po chrzcie Izy:
Kwiaty miały fantastyczny kształt - taki "różany", zwarty...
...nie mogłam się im oprzeć i nie pozwoliłam zwyczajnie zwiędnąć i umrzeć:
Z innej beczki...
Izabela radzi sobie coraz lepiej z toaletą. Od piątku zaliczyła tylko jedną wpadkę; jestem zachwycona.
W robótkach cisza, bo czytam kolejną książkę H. Mankella "Firewall".
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz