czwartek, 18 listopada 2010

Szycie



Tym razem będzie mały przerywnik od narzuty. Zajawka poniżej:




Zeszyłam ze sobą cztery różne materiały; różne kolorystycznie, a pochodzące z tego samego próbnika. 


Na kolejnym zdjęciu, następne zestawienie kolorów:


Też ten sam rodzaj materiału: miękki aksamit. Jeden gładki, drugi w prążki.


Przymierzam się też do przycięcia tych próbek:


Mięsiste kwiaty... piękne według mnie i wizualnie, i w dotyku.



Skąd mam to wszystko? Otóż w Portarlington babka likwidowała sklep z tkaninami zasłonowymi i obiciowymi. Wszystkie próbniki stały się moją własnością. Musiałam je wypatroszyć z ogromnych, sztywnych okładek, żeby upchnąć na półkach. Materiałów jest bez liku, dobranych  według wzorów, kolorów, faktur. Dla mnie raj:) Już w tej chwili musiałam coś zacząć robić, bo ręce świerzbiły. Niemniej jednak narzuta też powolutku idzie do przodu:)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz