Tym razem będzie mały przerywnik od narzuty. Zajawka poniżej:
Zeszyłam ze sobą cztery różne materiały; różne kolorystycznie, a pochodzące z tego samego próbnika.
Na kolejnym zdjęciu, następne zestawienie kolorów:
Też ten sam rodzaj materiału: miękki aksamit. Jeden gładki, drugi w prążki.
Przymierzam się też do przycięcia tych próbek:
Mięsiste kwiaty... piękne według mnie i wizualnie, i w dotyku.
Skąd mam to wszystko? Otóż w Portarlington babka likwidowała sklep z tkaninami zasłonowymi i obiciowymi. Wszystkie próbniki stały się moją własnością. Musiałam je wypatroszyć z ogromnych, sztywnych okładek, żeby upchnąć na półkach. Materiałów jest bez liku, dobranych według wzorów, kolorów, faktur. Dla mnie raj:) Już w tej chwili musiałam coś zacząć robić, bo ręce świerzbiły. Niemniej jednak narzuta też powolutku idzie do przodu:)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz