Dziś uszyłam pierwszą poszewkę na jaśka. Nawet jestem z niej zadowolona. Sama nie wiem czy bardziej z kolorów, czy z faktury materiału. Materiał jest miły w dotyku - jak to bywa z aksamitem. Natomiast jaki okaże się w użytkowaniu...? Zobaczymy.
Zdjęcie niestety, ale na płask, bo ja takich jaśków nie mam:
Zrobione z drugiej strony pokazuje "inną twarz" poszewki:
A tył "na zakładkę", bo według mnie jest to dość wygodne w użytkowaniu:
Tu już nie bawiłam się w zszywanie z kawałków, bo i czasu brak, i nie ma takiej potrzeby. W końcu to będzie tylko tył poduszki:)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz