piątek, 17 sierpnia 2018

Sierpień już w drugiej połowie...




...a to oznacza początek astronomicznej jesieni w Irlandii. Wrzosy kwitną już dawno, chłodne noce, specyficzny zapach w powietrzu....

W czasie, kiedy dzieci balowały w PL, my odnawialiśmy dom. Najdłużej zeszło nam z sypialnią najmłodszych dziewczyn. Położyliśmy 4 warstwy farby, żeby pokryć kolor. Sufit sprawił mi niespodziankę na jakichś dwóch metrach kwadratowych, które dały popalić za całą pozostałą powierzchnię.
Oprócz malowania zabrałam się za pojemniki w kuchni. Najpierw poszły w ruch sklejkowe skrzyneczki na dziecięce materiały piśmiennicze i dekoratorskie. Teraz są białe, ale możliwe, że to jeszcze nie koniec.




Dwa pudełka ręcznie malowane resztkami farb do ścian. Najpierw powstało mniejsze, z przeznaczeniem na kawę w saszetkach. Jak już je wykończyłam, okazało się, że jest za niskie... Musiałam więc pomalować drugie i tak powstał komplet:



Na podstawowym szarym tle dodałam delikatne seledynowe smugi, po czym odręcznie namalowałam krateczkę.



Potem docięłam i wstawiłam tekturową kratownicę, żebysaszetki kawy trzymały się pionowo i... pudełko zapełnione.
Nie jestem fanką kawy rozpuszczalnej, ale co i raz dostaję od znajomych męża kilka garści maxwella, więc musiałam coś na nie wymyśleć.



Pomalowane zostały też bliźniacze ramki. Brąz przemieniony w biel:



Zabrałam się też za haft.


Pierwsza róża za mną, prawie, bo do wykończenia zostały kulki i kilka kreseczek.






To dopiero pierwsza:

 
...a na połowie bieżnika jest ich sześć. Jeszcze mnóstwo pracy przede mną.

I jeszcze zajawka z sesji zdjęciowej naszych pociech:









Dzieci są już z nami, ale za chwilę wszystko wywróci się do góry nogami! Zmiany nas czekają, zmiany...

piątek, 10 sierpnia 2018

Lawendowe szaleństwo






W tym roku lawenda kwitnie i kwitnie, dostarczając co i raz obfitych bukietów do suszenia. To tylko jeden mały krzak, a pozwolił mi napełnić już 3 całkiem spore woreczki. I dodam tylko, że napchałam je bez ograniczeń, a nie tak, jak lata temu, tylko troszkę.

Na woreczkach przypominałam sobie haft.



Wyszperałam jakieś ostatki mulin i "od ręki" wyszyłam gałązki.



Przy okazji poćwiczyłam sobie wyszywanie tych kulek, zapomniałam, jak się one nazywają....


Dodałam resztki koronek i... już są.

Ponieważ lawenda wciąż kwitnie, muszę zaopatrzeć się w jeszcze przynajmniej jeden woreczek. Skoro mam taki obfity rok, to muszę korzystać.

poniedziałek, 6 sierpnia 2018

Cmentarz Glasnevin, Dublin




Wybraliśmy się na wycieczkę do ogrodu botanicznego w Dublinie. Tym razem, korzystając z tego, że byliśmy we dwoje, skręciliśmy na cmentarz, sąsiadujący z ogrodami.

Cmentarz Glasnevin został otwarty w 1832 roku dzięki staraniom Daniela O'Connell, irlandzkiego przywódcy narodowego, który zresztą spoczywa w krypcie pod wieżą - podobno najwyższą, okrągłą wieżą w Irlandii.
Na terenie cmentarza znajduje się muzeum Powstania Wielkanocnego z 1916 roku.
Dostępne są też wycieczki z przewodnikiem, który opowie niesamowicie ciekawe historie dotyczące cmentarza i tych, którzy na nim spoczywają.


Teren jest dość solidnie zadrzewiony. Rosną tam wiekowe buki, klony czy cisy. Dodają one powagi temu miejscu, to one kreują specyficzną atmosferę starych cmentarzy.





Wiele krzyży przyciąga uwagę swoimi zdobieniami:




Tam, gdzie otaczają nas wysokie, ozdobne nagrobki, oznacza to, że przechodzimy po wiktoriańskiej części cmentarza. Im wyższy, ozdobniejszy nagrobek, tym zamożniejsza rodzina tam spoczywa.





Tylko najbogatszych stać było na piwnice/grobowce. Ci najbiedniejsi chowani byli często w bezimiennych nawet mogiłach.




Cmentarz od samego początku podzielony był na strefy. I tak oprócz wyraźnej "zamożnej" części, wyróżnia się tą, gdzie chowani byli ludzi po przejściu zaraz(cholery, tyfusa, czarnej ospy), ludzie z określonych frakcji politycznych, kościelnych, itp.















Ocienioną aleją cisów idziemy w kierunku kolejnych, ozdobnych krypt i pomników





W jednym z takich ozdobnych grobowców leży arcybiskup Dublina, zmarły w 1885 roku. Dlaczego zrobiłam zdjęcie akurat temu nagrobkowi? Przykuł uwagę zdobieniami i mozaiką na podłodze. Tak naprawdę jednak, można by było robić setki zdjęć, prawie każdej rzeźbie, wstawić tu z tysiąc ujęć, a i tak nie pokazałoby się wszystkiego...



Oto i wspomniana wcześniej, najwyższa okrągła wieża w Irlandii. W krypcie pod nią leżą szczątki Daniela O'Connella i jego rodziny. Wieża jest otwarta i po zaliczeniu prawie 200 stopni, można raczyć się widokiem panoramy Dublina.
Wszystkie informacje udzielane są w biurach turystycznych i na stronach internetowych.



Oczywiście nie mogło zabraknąć grobów tych, którzy walczyli o wolność. Nie znajdziemy tu straconych przywódców Powstania Wielkanocnego, oni leżą zupełnie gdzie indziej.

O godzinie 14.30 zaczyna się warta przy grobie jednego ze sławnych liderów Irish Republican Brotherhood(Irlandzka Wspólnota Republikańska), którzy walczyli o wolność Irlandii.


Przewodnicy podkreślają jednak, że sam grób znany jest z tego, że zostały na nim wyryte znamienne słówa jednej z najważniejszych i najgłośniejszych przemów nawołujących do walki o wolność.


Cmentarz Glasnevin ma jeszcze wiele zakątków, do których nie zajrzeliśmy. Obiecaliśmy sobie, że następnym razem wykupimy wycieczkę z przewodnikiem.








Kto chciałby poczytać więcej, zapraszam tutaj i tutaj