piątek, 10 sierpnia 2018

Lawendowe szaleństwo






W tym roku lawenda kwitnie i kwitnie, dostarczając co i raz obfitych bukietów do suszenia. To tylko jeden mały krzak, a pozwolił mi napełnić już 3 całkiem spore woreczki. I dodam tylko, że napchałam je bez ograniczeń, a nie tak, jak lata temu, tylko troszkę.

Na woreczkach przypominałam sobie haft.



Wyszperałam jakieś ostatki mulin i "od ręki" wyszyłam gałązki.



Przy okazji poćwiczyłam sobie wyszywanie tych kulek, zapomniałam, jak się one nazywają....


Dodałam resztki koronek i... już są.

Ponieważ lawenda wciąż kwitnie, muszę zaopatrzeć się w jeszcze przynajmniej jeden woreczek. Skoro mam taki obfity rok, to muszę korzystać.

12 komentarzy:

  1. Lawenda! Dlaczego ja jej nie mam w ogrodku? Musze nadrobiec!
    Fajne te woreczki, takie urocze.

    Motylek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję.

      Koniecznie musisz to nadrobić, tylko poszukaj sobie odmian.

      Usuń
  2. Przydaje się do walki z molami

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się, ale nie wszyscy lubią jej zapach.

      Usuń
  3. Piękne,haft jest śliczny,wiszę że wykorzystujesz resztki na maxa,
    Anno,jak Twój imbir ? w sklepie widziałam kiełkujący kawałek ,kupiłam i wsadziłam do ziemi,ciekawe czy będą plony?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Próbuję pozbywać się resztek i reszteczek.

      Imbir rośnie powoli. Muszę tu opublikować jakieś jego zdjęcie. Tobie życzę powodzenia w uprawie.

      Usuń
  4. Takie male wyszywanki to swietna relaksacja, pieknie Ci wyszly. Uwielbiam zapach lawendy; mam pare krzakow w ogrodzie, moze sie skusze do dzialania :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skuś się koniecznie, jeśli lubisz lawendę!

      Usuń
  5. Woreczki bardzo ładne. Hafcik baaaardzo mi się podoba. A ile lawendy w tych workach, wypchane aż miło. U mnie niestety raptem kilka gałązek kwitnie na 1 krzaczku. Zimy nie przetrwało 8 z 11 krzaczków
    Podrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lawenda jest niestety wrażliwa i potrafi czasem przemarznąć. jeśli w tym roku zadbasz o pozostałe, to jest nadzieja, że w przyszłym roku będzie lepiej.

      Usuń
  6. Ja po raz pierwszy zrobiłam kilka wrzecion, a resztę też zapakuję w torebki. Mam nadzieję, że w przyszłym roku będę jej miała więcej, to więcej wykorzystam do wrzecion, bardzo mi się podobają jako pachnąca ozdoba:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja robiłam wrzeciona, ale to nie moja bajka. Raz, że nie mam cierpliwości do tego typu przeplatanek, dwa, że wolę woreczki, bo zupełnie nie śmiecą. Na pewno jednak są piękną ozdobą i taką inną, wyjątkową.

      Usuń