poniedziałek, 11 czerwca 2018

Dziecięce projekty



...czyli w czym im pomagałam.

W malowaniu kompletu do herbaty. Iza wybrała to sobie jako prezent urodzinowy, bo nie raz zajmowała się takimirzeczami. Niestety, w komplecie dostaliśmy farby do d... y. Lały się jak woda i Iza po prostu poddała się ze łzamiw  oczach.
Przyznam, że sama miałam momenty, kiedy z ochotą rzyciłabym tym kompletem o ścianę, ale zaparłam się i malowałam. To, co się rozlało, połączyłam we wzory-maziaje i w sumie dziecko jest zadowolone.



Druga rzecz, to naprawianie włosów lalek.
W internecie krąży wiele przepisów na ten temat. Jedne mówią, że na gorąco, drugie że na ciepło/zimno, jeszcze inne że na mokro i żelazkiem. I oczywiście z użyciem płynów do tkanin, balsamów, itp.
Robiłam tak, jak mi wypadało, raz na gorąco, raz żelazkiem. Z efektów jestem zadowolona, bo włosy były wcześniej jedną, wielką plątaniną. Szczególnie Arielki miały je skołtunione.


Włosy Roszpunki - te najdłuższe, dzięki kołtunowi były o połowę skrócone. Po długim czesaniu i prasowaniu udało się je rozplątać. Oczywiście lalki zgubiły trochę loków, ale przynajmniej wyglądają jako tako.



I jeszcze koszyk kryształowo metalowy:



Musiałam go dość długo doczyszczać ze rdzy, bo był nią obrośnięty:



Warto było włożyć trochę wysiłku. Co prawda tu i ówdzie pozostały odrobinki rdzawych plam, ale nie rani to moich oczu.



niedziela, 3 czerwca 2018

Prawie końcówka



...



...czyli kolejny rok szkolny za nami. Jeszcze niezupełnie, jeszcze zostało 3 tygodnie, ale to w zasadzie takie nic. Podstawówka napisała już wszystkie końcowe sprawdziany. Teraz pozostały wycieczki szkolne, sport, przygotowanie podręczników na nowy rok, itp.




Najstarsza od 28 maja, przez cały tydzień pisała sprawdziany końcowe ze wszystkich przedmiotów. Było tego po 2-3 dziennie. Plus jest taki, że uczyła się systematycznie, więc teraz robiła tylko powtórki. Stwierdziła, że prawie wszystko było proste... zobaczymy jakie wyniki nam przyniesie. Wtedy okaże się, czy to było takie proste. Tak czy siak, w przyszłym tygodniu już kończy pierwszą klasę szkoły średniej i zaczyna wakacyjną labę.

Kwitnie następny powojnik z grupy montana. W tle, dołącza do niego wielkokwiatowy, purpurowy.

Dzieci się uczą, ogród buja, a ja zajmuję się drobnymi pracami; pierwsze klapki dla Izy - już stargane, bo w nie wrosła. Nawet nie zdążyłam zrobić zdjęcia po ich wykończeniu.




Kolejny dodatek do prezentu dla nauczycieli:






Nabyłam też kilka staroci:



Wszystko pojedyncze sztuki, ale powoli też składają się w komplet.





Do tego cały serwis kawowy "Melody":



I łyżeczkę do cukru, na przykład do cukru, bo przecież może być do wszystkiego.