niedziela, 21 listopada 2021

A czas płynie....

 


...i jesień zmienia oblicze ogrodu.


W październiku rozchodniki jeszcze pięknie kwitły







Wrzosy w skrzynkach na parapecie zadomowiły się już nieźle. Co prawda wypadły mi 3 roślinki, ale kupowałam je po pierwsze - w markecie, a po drugie - w stanie agonalnym , z przeceny.



Piwonie mają piękne pąki:



Uczep kwitł - i nadal kwitnie - ostatnim tchnieniem



Bakopa, nadal pełna kwiatów



I lewkonie...




Daskia wciąż zdobi frontowy ogród.







W listopadzie już pustawo zaczyna się robić...

Po małej wichurze musiałam wyciąć kosmosy, bo się wszystkie wyłożyły na ziemię. Nagle zrobiło się niezwykle przestrzennie. 



Teraz jeszcze nasturcja "zabudowuje" przestrzenie. 



Rozchodniki pięknie się zadomowiły w nowych miejscach.


Każdy z nich jest inny, każdy urokliwy



Margerytki - nagle zebrały siły i zaczynają powoli rozkwitać.


W donicy ze szczypiorkiem powschodziły pomidory, które rozkładały się w kompoście. Nic, tylko choc z jednego wziąć i w domu zaczać uprawiać :)



I jeszcze raz wrzosy - miesiąc później:



niedziela, 17 października 2021

Jesienne zdjęcia

 

Jeszcze trochę kolorów w ogrodzie pozostało, choć powietrze już się ochładza i zdecydowanie jesień wkroczyła i rozgościła się w tym kraju.




































Niektóre rośliny już definitywnie przygotowne na zimę. Pozostały tylko nasiona...












niedziela, 3 października 2021

Trawy

 


... które w tym roku przesadziłam do lekkiej, piaszczystej ziemi, zaczynają  odżywać. 


Wcześniej, rosły sobie bidulki w glinie i jakoś nie bardzo dawały się przekonać, że tam też im bedzie dobrze. Trzeba było znaleźć dla nich nowe lokum.

Wczesną wiosną przeniosłam je do pojemników na czas rekonwalescencji. Wyglądały biednie, niektóre miały po kilka ździebełek: 

Popełniłam błąd, nie rozdzielając dwóch turzyc: Evergold i Everest i posadziłam je tak, jak były w ogrodzie, czyli w jednym pojemniku. Evergold wygląda na silniejszą - to ta z odcieniem żóltego na liściach; pod koniec sezonu okazało się, że była znacznie słabsza, niż jej towarzyszka.


Carex comans 'Frosted Curls' jeszcze w miarę wyglądała, ale jej odmiana w brązie, niestety, nie przetrwała.



Taki mały, nędzny zestaw traw miałam na tarasie wczesną wiosną:



W trakcie sezonu trawy zaczęły odżywać.



 Festuca valesiaca - Kostrzewa walezyjska naprawdę pięknie odrosła. Miałam jej dwa, czy trzy ździebełka:






Po całym sezonie, już teraz, w październiku, kondycja traw jest zdecydowanie lepsza.  




Carex oschimensis 'Everlime' to ta największa - jak widać najlepiej sobie poradziła i wygląda najbardziej zdrowo.



Carex oshimensis (Turzyca oszimska)Everest 'Fiwhite' też wyrosła i wzmocniła się, co widać niżej:



Niestety Carex oshimensis 'Evergold' (Turzyca oszimska), która rosła razem z nią już wypadła słabiutko. Może gdybym ją rozsadziła zaraz na początku, teraz wyglądałaby lepiej. Na dole, widać, że coś się rusza, coś zaczyna rosnąć. Na wiosnę rozdzielę "siostry" i może w kolejnym roku 'Evergold' będzie pięknością.
 


Carex comans Frosted Curls rozwinęła "loki" i zaczynają otaczać całą donicę:


W dodatku zakwitła:






I poniżej maleństwo, które ledwie oddychało:



Na sam koniec - październikowa Kostrzewa walezyjska



Uważam, że całkiem nieźle poszło nam w tym roku i w przyszłym będziemy już mieć piękne czupryny w donicach.