poniedziałek, 15 listopada 2010

Przypadkowe znaleziska


Zdarzyło się, że przechodziłam koło charity schop - ale przypadek, prawda? W każdym razie wyszłam na spacer przypadkowo o tej właśnie porze i przechodząc koło wspomnianego sklepu, zobaczyłam na wystawie piękne lustro. Tak trochę bez nadziei weszłam, żeby zapytać o jego cenę. Spodziewałam się, że nawet tam, będzie ono sporo kosztować. Dlaczego? Otóż miało piękną, rzeźbioną ramę(drewnianą) i szkło było grube; widać było, że jest stare, solidnie zrobione. Mimo wszystko zapytałam o cenę. I co? Lustro jest moje:) kosztowało tylko 20 euro. Stoi sobie teraz w sypialni i czeka na powieszenie.



Kolorystycznie pasuje mi prawie idealnie do mebli(tych które dopiero kupię, kiedy Iza wyprowadzi się z naszej sypialni); stoi oparte o ramę łóżka, więc można porównać(łóżko ma kolor ciemny orzech).





Na powieszenie w kuchni czeka też zegar:




Już raz mi wykupili - prawie identyczny, ale teraz udało mi się go "złapać". Jest duży, ma ponad 40cm średnicy. Wpasowuje się w kwiatowy wystrój mojej kuchni. 

Teraz szukam lustra do łazienki na dole. Przydałoby się jakieś niezbyt wielkie, owalne... Zobaczymy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz