środa, 3 listopada 2010

Ikea po mojemu



Niedawno byliśmy w Ikei w Dublinie. Na pewno nie mówiłam Wam jeszcze, że kocham tam jeździć, prawda?:)) Tym bardziej, że dojazd jest jak bajka: autostradą około 50min, niemalże pod sam sklep. 

Zaopatrzyłam się tam w dwa metalowe regały - podobno galwanizowana stal, która wytrzymuje w domu(hmm z moimi dziećmi też?) i na zewnątrz. Z tym, że stal, jak to stal, mało pasuje do mojej romantycznej kuchni. Zapadła więc decyzja(jeszcze przed zakupem) o pomalowaniu tego na jakiś pasujący kolor. Padło na ivory z Duluxu. 


Teraz regał wygląda tak:


Mam nadzieję, że widać różnicę?



Jest to dopiero jedna warstwa farby. 

Żeby zapamiętać, odnotowuję w moich zapiskach malarskich:

Dulux easycare, satinwood do wnętrz, do powierzchni metalowych i drewnianych; kolor ivory white.
Ta farba ma delikatny połysk, ale nie szklisty. I taki mi odpowiada. 

Następnym razem zamierzam zakupić sobie małe próbki dwóch kolorów Dulux: fioletu i żółtego, żeby pomalować ścianę na korytarzu i zobaczyć to zestawienie. Jedna próbka to 3 euro, a na żywo można sprawdzić, czy pasuje to do naszych wyobrażeń, czy nie. Artur już się śmieje, że wydam 500 euro na próbki i będę się cieszyć, że znalazłam swój kolor:) Przy czym ściana będzie wyglądać, jak tęcza.

Przygotowuję się też do trochę większej pracy - zdjęcia warstwy lakieru ze starych krzeseł. Środek do tego potrzebny już mam. Wiedzę też chyba zdobyłam, przyszedł czas na działanie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz