wtorek, 31 maja 2011

Heywood Gardens, Co. Laois






Z góry ostrzegam: kto jest wrażliwy na długie wpisy, niech ominie ten post szerokim łukiem:) Dziś będzie długo, bo to ostatnia - trzecia - część naszej wycieczki.



Przedstawiam Heywood Gardens, miejsce piękne, do którego na pewno wrócę.


Położony jest niedaleko miasteczka Abbeyleix, sąsiaduje ze szkołą i na pierwszy rzut oka wygląda bardzo niepozornie. Zachwycił mnie dopiero później, znacznie później...

Ogród składa się z dwóch części: formalnej - małego, zamkniętego ogrodu, w dawnych czasach sąsiadującego z domem(obecnie nieistniejącym) i ogromnego parku.
Park został założony około 1773r pod dyktando Fredericka Trench'a i miał odzwierciedlać ogrody Europy, które tenże zobaczył.
Nakazał więc usypać wzgórza, wykopać jeziora, posadzić drzewa, krzewy i kwiaty.

Ogród formalny założono po 1900r na polecenie Colonel Hutchenson Poe. Zatrudnił on Edwina Lutyens'a, najznakomitszego architekta tamtych czasów. Do dziś projekt ten pozostaje najlepszym, zachowanym w Irlandii, przykładem jego pracy.


Zatem zapraszam.



Schodki prowadzą do ogrodu formalnego:




...gdzie uwagę przyciąga fontanna oraz sam układ ogrodu: założonego na planie koła.







Wkoło fontanny kamienne żółwie...





...niedaleko kamienne lwy...




Sam mur, otaczający ogród, pełen jest kolistych okienek, dających spojrzeć poza ogrodzenie:




Następnie kuta brama...




...prowadząca nas w alejkę drzew...




...i dalej, do parku:





Stajemy na rozstaju dróg - naprawdę - i trzeba wybrać: dokąd teraz?

W parku jest mnóstwo starodrzewu. Momentami wydaje się, że idziemy dzikim lasem i tylko rosnące tam ozdobne odmiany drzew świadczą, że zakątki dotykała ręka ludzka:





Po drodze kilka budowli, wszystkie wzniesione po to, by podziwiać z góry, bądź pod określonym kątem, uroki zieleni.





To wnętrze wieży, ze zdjęcia powyżej. Dostęp do okien zablokowany, prawdopodobnie na skutek wypadków:




I kolejna dróżka, brama...



...wiodąca do drogi dojazdowej. Idąc sobie na spacer, można wpaść na chwilę do parku i przemaszerować tamtędy. Park otworzony jest przez cały czas, bez ograniczeń, bez opłat.

Tutaj brama główna, która może być zaskoczeniem dla przybywających wycieczkowiczów...



...ponieważ jest zamknięta na głucho. Są jakieś dni czy okresy w roku, kiedy ją otwierają - podobno. Na szczęście są znaki, które kierują do drogi "na tyłach". 


Kolejna budowla, uchwycona przez liście: 





Widok ogrodu formalnego ze ścieżki parkowej. W zasadzie z tej perspektywy widać to, na czym ogród został wzniesiony. Poniżej rzeźba wieńcząca narożnik:




I sam mur. Na górze, pod tą drewnianą jakby pergolą, jest przejście na taras, a z tarasu wejście do ogródka, w którym byliśmy na samym początku. 




Z wysokości pergoli można podziwiać jezioro...



...które my widzieliśmy z łukowatego mostu-grobli.


I jeszcze dalsza perspektywa:




A tu już praktycznie dziki las:



...a w nim miliony kwitnących blue bells czyli Hyacinthoides non-scripta.


U nas rosną dziko, zarastają całe lasy, które są wtedy zaścielone niebieskimi kwiatami. Widok niezapomniany.




Tym, którzy wytrwali, dziękuję:)



hrabina.ee, wtorek, 31 maja 2011

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz