piątek, 27 maja 2011

Trochę szydełka i trochę szycia



Zaczęłam kolejną dużą pracę na szydełku. Może nie ogromną, ale jak dla mnie, sporą. Nie powiem co to jest, bo jeszcze nie mogę. Mam nadzieję skończyć szydełkować "cosia" w miarę szybko - a nie jak ostatnio, ciągnąc przez rok:)

Póki co wybrałam motyw rozety:




Wypróbowałam trzy różne i ostatecznie padło na tę najwyżej. Według mnie jest najbardziej upierdliwa w pracy, ale też najlepiej pasuje do tego, co sobie wymyśliłam. 


Natomiast niżej prezentuję pokrowiec kanapowy - część 2, czyli środkowa poducha:




W rogach nie wszyłam gumki i niestety, zemściło się to na mnie; materiał nie przylega tak gładko, jak powinien. Pocieszam się, że zawsze mogę zdjąć pokrowiec i wszyć tę nieszczęsną gumę, ale wiadomo - chyba wszystkim - że prowizorki najdłużej trwają. Tak pewnie będzie i teraz.

Najbardziej bałam się szycia suwaka:



Tak, wiem, że czarny, ale za to mocny, bo wycięty z torby dziecięcej, dołączonej do wózka graco. Suwak jeździ idealnie, co jest cechą bardzo ważną, bo poprzednie(te oryginalne) były beznadziejne. Oczywiście nie zdejmuję pokrowców codziennie, nawet nie co miesiąc, ale mimo to chciałam mieć dobrze "chodzące" zapięcie. Poza tym suwak i tak jest z tyłu, więc nikogo nie razi jego kolor.




Po raz pierwszy użyłam stopki do wszyswania suwaków - REWELACJA! 

Kiedy już ten etap miałam za sobą, przyszedł czas zszywania wszystkiego razem i wtedy pomyślałam, że jednak dopiero teraz nadeszła ta najtrudniejsza faza: wymodelowanie rogów. Jakoś sobie poradziłam. 
Gdy już wszystko było złożone razem, odwróciłam pokrowiec na prawą stronę, przyłożyłam do poduchy i... zamarłam. Za mały! Myślałam, że padnę trupem na tej podłodze. Na szczęście poprosiłam Artura na pomoc i wcisnęliśmy gąbczasty wkład do środka. Okazało się, że wszystko pasuje. Uwierzcie mi, poczułam ulgę.

Teraz przede mną część nieco gorsza: 



Czeka mnie szycie tego elementu. Najbardziej boję się braku czasu. Rozpruję pokrowiec, rozprasuję, zrobię szablon i dzieci zaczną płakać. Trzeba będzie odłożyć wszystko i kanapa zostanie goła. Dlatego nie wiem, jak dobrze zabrać się do tego, jeśli idzie o stronę organizacyjną. No nic, pożyjemy, zobaczymy. 
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz