sobota, 7 maja 2011

Izabeli wyczyn

Wielki dzień!

Dzisiaj Izabelka przeszła sama około pół metra, może troszkę więcej. Wstała do pionu i przymaszerowała do mnie chwiejnym krokiem. Potem próbowała jeszcze wiele razy, czasem z lepszym, czasem z gorszym skutkiem. 

Samodzielne chodzenie uważam za rozpoczęte!



Poza tym, poduszki na narożnikach kanapy gotowe. Wczoraj wieczorem uszyłam jedną dziś rano drugą. Jak na pierwsze podejście do takiego zadania uważam, że poszło całkiem sprawnie. Oczywiście korzystałam z szablonu, czyli odprutej części wierzchniej narożnika. I tu mała niespodzianka; odprułam jeden, wykroiłam dwie części, zszyłam wierzch pierwszej poduchy - ok, ale dziś już nie było tak różowo. Okazało się, że drugi narożnik ma troszkę inaczej wymodelowaną formę. Nieszczęścia jednak nie było. Dało się przymarszczyć na rogach i wygląda całkiem dobrze.
Na pewno łatwiej byłoby mi szyć od nowa całe pokrycia narożników, niż tylko doszywać wierzch(a w drugim i część spodu) do starego pokrowca. 

Dlaczego tak boję się(bałam) uszyć całości? Otóż najpierw były obawy, że mi nie wyjdzie. Te wszystkie zakola, skosy... do tego suwak z tyłu. Teraz, po pierwszych doświadczeniach, boję się tylko o brak czasu. Wystarczy, że rozłożę się z szyciem, coś się dzieje. Składam wszystko, a potem od nowa. Zatem, w tej chwili czas, to to, czego mi brakuje.

Teraz już przechodzę do zdjęć.

Pierwsza poduszka:








Tu widać łączenie wierzchu ze spodem:




A tutaj poduszka nr 2 i też łączenie, z tym, że tu już szyłam także spodnią część:



Szef może troszkę mi się skosił, ale przyznam, że na wszelkich zakrętach nie potrafię utrzymać idealnej linii: 



Generalnie jestem zadowolona i z szycia, i z materiału. Wzór podoba mi się coraz bardziej. Rozjaśnia kanapę niesamowicie, a przy tym jest zaciapany, co przy małych dzieciach uważam za plus. 


Teraz zabieram się za siedziska... z tym, że powoli, bez paniki. 

A z rzeczy najpilniejszych, Izabeli główka prosi się o nowa czapeczkę. Pierwszą, próbną, już uszyłam. Czas na tę, którą będzie nosiła:)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz