sobota, 24 kwietnia 2010

Monotematycznie



Tak, pewnie przez jakiś czas tak będzie na moim blogu:)





Serdecznie dziękuję za wszystkie gratulacje i życzenia! 



Mam nadzieję, że Iza będzie rosła zdrowo - tym bardziej, że w dniu naszego powrotu Małgosia dostała antybiotyk, a Monika pewnie niedługo zachoruje. Zatem życzyłabym jej i sobie, żeby przetrwała ten czas bez problemów.


Nie pisałam jeszcze tego, że w chwili urodzenia Iza ważyła 3.8kg(następnego dnia waga spadła jej do 3.690). Mierzy 56cm, więc przesadnie długa nie jest, ale też nie mała. Pięknie ssie pierś, więc na tym polu problemów też wielkich nie ma. Oby tak dalej.


Wyszłam ze szpitala zaraz następnego dnia, ponieważ tutaj długo nie trzymają.; można nawet rzec, że krótko:) Tym razem jednak uzbroiłam się w zapas recept na środki przeciwbólowe - nauczona doświadczeniem z poprzedniego okresu poporodowego. I całe szczęście! Kto rodził i miał założone szwy w wiadomym miejscu, domyśla się o co chodzi. Zatem nie czuję się najgorzej, chodzę i funkcjonuję prawie normalnie, gdyby nie pidżama i karmienie. Nocne pobudki jakoś nie dają mi się we znaki. Pewnie kilkuletnie przyzwyczajenie działa na plus. Zaczęłam nawet coś tam dłubać szydełkiem i na drutach. Na pewno też przeczytam sporo książek, bo Iza lubi sobie posiedzieć przy cycu dość długo.


I kilka zdjęć:












Brak komentarzy:

Prześlij komentarz