wtorek, 13 kwietnia 2010

Zakończone definitywnie








Dziś jakoś się zebrałam i zakończyłam szycie zasłonek. Upięłam falbankę i przyszyłam ją na samej górze. 

Najgorszy był chyba ten etap:



Szycie ze szpilkami. Częściowo szło dobrze, aczkolwiek moja cierpliwość w tej chwili jest mała i w końcu zdecydowałam się dać normalną fastrygę i przejechać maszyną. Fastrygując jakoś się wyciszyłam, podobnie, jak przy układaniu tych zakładek.


Do samego końca nie byłam pewna efektu, ale w sumie zadowala mnie:







Teraz zasłonka powiewa sobie w delikatnym wiaterku wpadającym do jadalni. Moja siostra uznała, że w pewnej chwili tworzyło to taki romantyczny obrazek. 

Teraz mogę iść rodzić:))
hrabina.ee, wtorek, 13 kwietnia 2010

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz