niedziela, 20 lutego 2011

Wieża


Niestety, dziś pogoda nam nie dopisała i po lekcji jazdy nie pojechałyśmy do upatrzonego wczoraj zakątka. Zatrzymałyśmy się za to po drodze. 

Objeżdżając okoliczne lasy, co jakiś czas można znaleźć zatoczkę lub podjazd dla auta. Droga do lasu zamknięta jest szlabanem, ale tylko dla pojazdów. W jednej z takich zatoczek zaparkowałyśmy. Niedaleko stała wieża Roszpunki - tak to nazwała Małgosia. Po obejrzeniu wszystkiego co się dało, dziewczyny obrały kierunek na las. Tam, wśród mchów wypatrywały śladów obecności elfów.




Jeszcze pusto i rudawo, ale w powietrzu już czuć wiosnę.




Wieża w większości porośnięta była bluszczem.





Dziewczyny odnalazły schody i zastanawiały się czy to tędy wchodziła czarownica.



Schody nie zachęcały do wspinaczki...





Widok do góry - dachu czy jakiegokolwiek stropu brak








Zaczęły nadciągać chmury...




...ale Małgosia i Monika powędrowały drogą i oto co nas otoczyło.


Zdjęcie

Jak widać, mchy już się zazieleniły i tej zieloności będzie coraz więcej. Mam nadzieję, że niedługo pogoda pozwoli nam odwiedzić kolejne niedalekie zakątki.




Tu kolejna zagadka.  - Mamo czy to są krzesełka krasnoludków? - zapytała Gosia







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz