poniedziałek, 7 lutego 2011

Noc minęła



Dziękuję za Wasz słowa wsparcia i pocieszenia. Tak, to wszystko minie i jak zauważyła Kalina, wszystkie wyzdrowieją prawie w tym samym czasie. Już wkrótce będzie lepiej:) Dziękuję za rady, co zrobić, za Wasze dzielenie się doświadczeniem. 
Odnośnie słów Mamuśki: u nas stosuje się naprzemiennie nurofen z calpolem. Calpol zawiera paracetamol i zawsze, kiedy rozmawiam z Seanem słyszę: raz nurofen, raz calpol. Przyznam się, że nigdy nie wgłębiałam się dlaczego(akurat do tego lekarza mam bezgraniczne zaufanie) i nie zapytałam go o to.

Oczywiście dziś odwiedziliśmy go całą rodziną. Przebadał wszystkie trzy(Iza tym razem tylko troszkę wrzeszczała, co rokuje nadzieję na przyszłość) i orzekł, że przeżyjemy:) Może być ciężko i upierdliwie, ale  w końcu damy radę.

Kiedy już prawie opuszczaliśmy gabinet zauważył, że Artur powinien pamiętać o przyszłym poniedziałku. Zaskoczył tym mojego małżonka strasznie. - A co takiego jest za tydzień? - zapytał Artur. Sean pokazał mu kalendarz: 14 luty. - Pamiętaj o tym dniu, bo inaczej możesz tu do mnie wrócić. - powiedział, a ja dodałam tylko, że byc może nawet ze złamanym nosem:) 
Prawda natomiast jest taka, że jakoś szczególnie nie obchodzimy walentynek. 




Iza śpi, Monika też, Gosia trochę żywsza, ale wciąż spokojna. Dzięki temu mogłam tu coś popisać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz